Piafka

Warsztaty fotograficzne - Koło, Zaprojektowani, RajchelArt

poniedziałek, 9 listopada 2015
| 10 komentarzy
Warsztaty zawsze pozwalają nauczyć się czegoś nowego - choćby, że czasem nie warto na nie chodzić. W poprzedni weekend miałam okazję uczestniczyć w zajęciach z fotografii wnętrz. Zobaczcie relację z tego wydarzenia.

W Krakowie w miniony weekend miało miejsce super wydarzenie - Zaprojektowani. W jego ramach odbyły się między innymi trzygodzinne warsztaty fotograficzne, w których miałam przyjemność wziąć udział. Warsztaty prowadził Kuba Rajchel, a odbyły się one w budynku firmy KOŁO. Podczas spotkania każdy uczestnik dostał do robienia zdjęć bezlusterkowy aparat Olympus.
Tyle tytułem wstępu, teraz małe podsumowanie. Uprzedzam, że będzie szczere i subiektywne ;-)


Warsztaty były skierowane głównie do blogerów. Odbyły się w kameralnym gronie, co oceniam na duży plus. Kuba przekazał najważniejsze zagadnienia fotografii, co okazało się konieczne ze względu na zaawansowanie grupy w fotografii. Dla mnie niestety była to wiedza, którą mogę recytować przez sen, ale z rozmów z pozostałymi wiem, że dla nich bardzo przydatna. Jeśli tylko chcecie zacząć przygodę z fotografią, polecam Kubę - całkiem nieźle przekazał ważne zagadnienia. Nie wiem, jak prowadzi zajęcia dla zaawansowanych, nie mogę polecać ;-) Oprócz informacji o robieniu zdjęć, sporo można było się dowiedzieć o bezlusterkowcach firmy Olympus. Tu przyznaję, że byłam bardzo zaciekawiona, bo jeszcze nie miałam okazji takich aparatów testować. Zastanawiałam się czy faktycznie mogłyby mi zastąpić moją lustrzankę (pod koniec będzie werdykt). 


Patrzcie sami, ile było sprzętu do testowania. Niestety prowadzący (Kuba i przedstawiciel marki Olympus) trochę źle wymierzyli proporcje między teorią na praktyką. Pomimo przedłużenia warsztatów o 45 min, samego robienia zdjęć było 20 min. Z tego powodu dotknęłam tylko jednego aparatu i obiektywu. Sama, prowadząc takie zajęcia, zawsze staram się odwrócić proporcje. Najlepiej teorię poznaje się poprzez praktykę. Nie przepadam za sposobem uczenia, kiedy pokazuje się czyjeś zdjęcia. Uważam, że dużo lepiej przyswaja się wiadomości przetestowane i lepiej dowiedzieć się czym się różni f22 od f1.8 wykonując zdjęcia. Ale to moje zdanie, może niektórzy wolą najpierw poznać całą teorię, a potem ją sprawdzać. 


A taki przepiękny notes każdy uczestnik otrzymał od firmy Olympus. Ma mnóstwo gładkich kartek na notowanie wszystkich pomysłów. Jestem w nim zakochana! Ale wracając do warsztatów. Testowałam aparat E-M5 z obiektywem 12-40 mm 7/2.8. Niestety nie udało mi się dostać lepszego body, ale obiektyw idealny do wnętrz. Warsztaty odbywały się w salonie KOŁO w Modlniczce. Tu duży plus dla organizatorów, bo na miejscu były różne aranżacje łazienek do fotografowania. A drugi plus za obiad ;-) Patrzcie, jakie super miejsce na lunch. Chyba mogłabym tam pracować :) 


Niestety tak mało czasu w części praktycznej nie pozwoliło na użycie lamp. Szkoda, bo głównie po to tam przyszłam. Aparat dostałam jeszcze w trakcie części teoretycznej. Ustawienia ma dość intuicyjne, jedynie nie znalazłam, gdzie wyłącza się dźwięki przy łapaniu ostrości. Urządzenie jest lekkie, ale solidne. Dotykowy ekran ułatwia obsługę. To, co mnie zaskoczyło już od pierwszych zdjęć, to stabilizacja. Byłam w stanie zrobić ostre zdjęcie z ręki nawet na 1/8 sekundy. 
Zdjęcia zaczęłam od czerwonej łazienki


Pierwszy raz korzystałam z obiektywu szerokokątnego. Dopiero w domu zobaczyłam, że większość ścian mi się wali i proporcje są zaburzone. Ale to wynika pewnie z mojego braku doświadczenia w tego typu fotografii, nie ze złego wykonania obiektywu. Sporo zdjęć poleciało do kosza. Fotografując praktycznie nie korzystałam ze statywu (było za mało czasu). Mimo to, zdjęcia są ostre. Większość zrobiona jest na ISO 400. Porównując do lustrzanki, tutaj było więcej ziarna. Mój aparat miał również problem z pomiarem światła - pokazywał, że wszystko jest ok, a w domu okazało się, że zdjęcia są bardzo jasne.

Urzekł mnie obiektyw. Mimo aberracji chromatycznych, szczerze go uwielbiam. Robiłam nim zarówno zbliżenia (jak makro!), jak i szerokie kadry. Jest bardzo uniwersalny, ostry, daje ładny obraz.


Tak jasna łazienka na wyświetlaczu wyglądała ok. Plus wyświetlacza i wizjera w tym aparacie - od razu obserwujemy wszystkie zmiany, jakie wprowadzamy. Balans bieli wprowadzałam ręcznie i mogłam dokładnie sprawdzić, jaki efekt uzyskam. Przydatne. Niestety zdjęcia powyżej okazały się mocno za jasne (bez przepaleń). Trochę zabawy w programie i chyba nie jest źle. W ciemnej łazience poszło o wiele lepiej. 

 Super lampa, prawda? Przyznaję, że nie lubię małych aparatów. Zawsze się boję, że zaraz mi spadną. Tutaj dość szybko się przyzwyczaiłam, aparat jest podobny do mojej ukochanej Minolty, na której uczyłam się fotografii. Po chwili robienia zdjęć przyłapałam się na tym, że wcale nie korzystam z wizjera. Ja, która nigdy, przenigdy nie korzysta z LCD w lustrzance, jak nie musi! Ale w Olympusie było mi wygodniej korzystać z wyświetlacza. Zdjęcia robiłam w ciemnym salonie łazienek, więc może na zewnątrz, w ostrym słońcu też używałabym wizjera. 


Podsumowując warsztaty
Najpierw plusy:
  • podstawowa wiedza dobrze zebrana
  • sprzęt do testowania
  • ekspert od sprzętu odpowiadał na pytania
  • piękny zeszyt do notowania
  • dobrze dobrane miejsce do tematyki warsztatów
  • nie głodowaliśmy
  • dużo aranżacji do wyboru przy fotografowaniu
  • organizator zapewnił transport na/z warsztatów
Minusy:
  • zbyt długa część teoretyczna
  • zbyt podstawowa wiedza (dla mnie, dla innych ok)
  • brak korzystania z lamp (mimo zapowiedzi)
  • trochę przeszkadzaliśmy klientom sklepu
Także plusów znacznie więcej :) Na pewno uczestnicy raczkujący w fotografii dużo się dowiedzieli. Jeszcze trochę zdjęć i podsumowanie aparatu.


Ładny bokeh, uzyskany dzięki jasnemu obiektywowi.



Bardzo żałuję, że sprzęt testowałam tak krótko i to nie ten najbardziej profesjonalny. Być może moja opinia byłaby inna, gdybym dłużej korzystała z aparatu. Jestem ciekawa, jak by mi poszło przy portrecie, krajobrazie, ale także detalach z wykorzystaniem blendy. Zdjęcia wywołałam w Lightroomie, część obrobiłam dodatkowo w Gimpie. 
Plusy:
  • lekki, ale solidny
  • super stabilizacja obrazu
  • możliwość robienia RAWów
  • wizjer elektroniczny
  • kręci filmy (ale nie testowałam)
  • praktyczny wyświetlacz
  • ładne kolory, bardzo ostre zdjęcia
Minusy:
  • brak możliwości zmiany ustawień bez odrywania aparatu od oka (albo ich nie znalazłam)
  • spore ziarno już przy ISO 400
  • słaba dostępność bardziej zaawansowanych opcji (np. zmiana temperatury barwowej jednym pokrętłem)
  • problem z automatyczną ostrością - czasem ostry był przedmiot za miejscem, na które ostrzyłam
  • wystąpiła aberracja chromatyczna
  • mimo małych plików (ok. 12MB na RAWach) Lightroom się zacinał bardziej niż przy nikonowskich plikach (zwykle mają po ok. 20MB) 
  • problem aparatu z pomiarem światła (możliwe, że był to mocno wysłużony model i po prostu już się rozregulował) 
Dla kogo zatem, taki aparat będzie idealny
  • dla amatorów, którzy nie potrzebują często zmieniać zaawansowanych ustawień
  • dla blogerów - do fotografii przedmiotów, wnętrz jest idealny (jestem zachwycona ostrością)
  • dla fotografów wnętrz - ale przy lepszym body, bo w E-M5 jakość jest niewystarczająca.
  • dla półprofesjonalistów, którzy nie robią reportaży (np. przy fotografii ślubnej zupełnie by się nie sprawdził, tam trzeba szybko zmieniać wszystkie ustawienia)
  • dla użytkowników kompaktów - tutaj jest zdecydowanie lepsza jakość
Ogromnym plusem aparatu jest jego cena - wychodzi lepiej niż lustrzanki. Na pewno jakby moje drzewko z pieniążkami wypluło trochę dodatkowej gotówki rozważyłabym zakup takiego aparatu właśnie na wakacje (wiecie, ile waży mój plecak ze sprzętem??) oraz do fotografowania wnętrz i detali. Jednak na pewno nie zamieniłabym lustrzanki (obecnej, z której korzystam, wcześniejszą może) na ten aparat, ze względu na dostęp do opcji. Chociaż, nigdy nie mów nigdy. 
Za to bardzo chętnie wymieniłabym mojego Panasonica Lumixa, którego kupiłam właśnie na wyjazdy. Zmienna optyka to jednak ogromna przewaga nad kompaktem. 

Uf, koniec tego długiego podsumowania :) Kto dotrwał do końca? A na warsztatach byłam nawet uśmiechnięta, a trzy godziny zleciały bardzo szybko. Czyli się podobało :) 



P.S. Podobno jest teraz zniżka na obiektywy Olympusa ;-)

10 komentarzy
  1. Po pierwsze chciałam napisać, że zrobiłaś bardzo ładne zdjęcia :) Po drugie miło było się poznać na warsztatach :) Dopiero teraz zauważyłam, że już wcześniej obserwowałam Cię na Instagramie ;)
    Zgadzam się z Tobą, że niestety było za mało praktyki na warsztatach.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola :) Ciebie również miło było spotkać, mam nadzieję, że pierwszy, ale nie ostatni raz ;-). Aż jestem ciekawa Twoich zdjęć, na ile ujęć Ci wlazłam? :D

      Usuń
  2. Marzą mi się takie warsztaty, ale najpierw muszę się wreszcie dobrego sprzętu dorobic, a to potrwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie dobry sprzęt nie jest niezbędny. Zawsze możesz poszukać warsztatów połączonych z testowaniem aparatów (Fuji takie robi, Sony też widziałam, na Nikona można trafić). Wiadomo, sprzęt jest ważny, ale warto zacząć z czymkolwiek. Jak szłam na moje pierwsze warsztaty to praktycznie nie miałam aparatu (odbywały się w studio a mój nie pozwalał na podłączenie wyzwalacza lamp). Mimo to bardzo dużo z nich wyniosłam, a aparat się znalazł na miejscu ;-) Warto szukać i próbować :D

      Usuń
  3. Świetne zdjęcia Kaja! Jestem pod ogromnym wrażeniem. I widzę jak wiele muszę się jeszcze nauczyć patrząc na to co pokazujesz i co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jakbyś miała jakieś pytania, zagwostki, niezrozumiałe zagadnienia, to pisz śmiało, chętnie pomogę.

      Usuń
  4. Ladna prezentacja łazienek, które bardzo fajnie są zaprojektowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, w tym salonie Koła można trafić na świetne projekty. Wszystkie są opisane, dzięki czemu można też poznać projektantów.

      Usuń
  5. Udane zdjęcia :) Takie warsztaty są mega przydatne - szkolimy się i doskonalimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na warsztaty faktycznie warto chodzić

      Usuń