Piafka

Ulubione książki Lilo - pomysł na prezent dla niemowlaka

środa, 12 grudnia 2018
| 2 komentarze
Czytanie książek z niemowlakiem jest ważne, choć czytania nie przypomina wcale. Lizanie, gryzienie, rzucanie, gapienie się czy inne organoleptyczne badanie już bardziej. Z Lilo nie jest inaczej i większość książek musiałam na razie przed nią schować. Zostały dwie półki regału, do których ma stały dostęp. Zobaczcie, po jakie książki sięga najczęściej.

Zapraszam Was na przegląd biblioteczki Lilki. Od samego początku sama wybiera, co będziemy czytać i widzę, jakie tytuły lubi najbardziej, po co sięga najczęściej i które książki przegląda samodzielnie najdłużej. Większość z nich zebrałam w dzisiejszym wpisie. Dla ułatwienia dodaję linki do Ceneo (to linki afiliacyjne) i jeśli nie jesteście pewni jakiejś książki, to bardzo polecam przejście na stronę dowolnego sklepu i poczytanie opinii. Sama najczęściej z Ceneo przechodzę do niePrzeczytane, bo recenzje, które tam znajduję są po prostu dobrze napisane (jeszcze tam nic nie zamówiłam, także nie wiem czy polecam samą księgarnię, ale w trakcie pisania tego postu stworzyłam koszyk na ponad 300 zł...;na pewno jest słaby podział na kategorie, lepiej już szukać w Google czy właśnie na Ceneo).

Tak wyszło, że Lilka ma sporo książek po angielsku (trafiłam na nie w ciucholandach czy na Simply Books, moja mama znalazła część w Tk Maxx, a pozostałe to prezenty od znajomych <3). Dlatego część tytułów jest niedostępnych w Polsce albo mają bardzo wysokie ceny. Mimo to, pokazuję Wam niektóre albo chociaż o nich wspominam, bo w wielu przypadkach nie chodzi o konkretny tytuł, a sam typ książki. Jeśli jesteście ciekawi książek, które pominęłam, żeby Was nie drażnić, bo są wyjątkowe, ale nie da się ich kupić lub są bardzo trudne do dostania, to koniecznie obserwujcie mnie na Instagramie, bo ->

Wszystkie książki pokażę Wam na moim Instagramie w Instastories (dodam je do wyróżnionych). Jeśli chcecie zobaczyć je od środka, to zapraszam jutro rano (nagram w nocy, bez skaczącej po mnie Lilo ;-)). 

Książeczki 0-6 miesięcy

 
1 2

Na początku królowały u nas książeczki kontrastowe. Mieliśmy serię kontrastową CzuCzu (już ich nie znalazłam) oraz Oczami Maluszka.

Oczami maluszka. Harmonijka - klasyczna książka kontrastowa zawierająca ładne ilustracje. Jest solidnie wykonana, korzystamy z niej od roku i nic jej się nie stało. Początkowo stawialiśmy ją pionowo tak, by Lilka mogła oglądać obrazki leżąc. Dalej znajduje się na półce i codziennie muszę ją składać :) Lilka dalej po nią sięga, choć ma już 14 miesięcy.

Oczami maluszka. Karty - choć to nie jest książka, szalenie polecam. Pojedyncze karty są wykonane z grubego kartonu i zapakowane w pudełko (dzięki temu świetnie nadają się na prezent). Przez pierwsze parę miesięcy idealnie sprawdzały się przy przewijaniu - ustawione pionowo zajmowały Lilkę i na chwilę przestawała się kręcić. Przestała po nie sięgać dopiero mając rok.

Myślę, że w przypadku książek kontrastowych nie ma większego znaczenia, jakie wybierzecie. Ceny niektórych są tak niskie, że można kupić kilka i zmieniać dziecku co kilka dni. Tutaj znajdziecie przykłady książeczek kontrastowych. 

Bliżej 6 miesiąca zaczęliśmy pokazywać Lilce książki z wyraźnymi ilustracjami, wypukłymi kształtami, zróżnicowanymi materiałami. Wszystkie to seria Little Learners Sarah Ward (mamy Animals, Mummy and Baby, My First Shapes, Goodnight Sleep Tight), nie znalazłam ich w sklepach internetowych (niedawno były w Tk Maxx), ale kiedyś dostępne było polskie tłumaczenie pod nazwą Dotykanki (wyd. Olesiejuk). Może uda Wam się trafić, bo książeczki są piękne. Mimo to, Lilka się nimi nie interesowała na początku. Popatrzyła parę razy i wracała do kontrastowych. Kiedy miała ok. 10 miesięcy zaczęła zauważać różne faktury i bardzo często wybierała właśnie te książki. Znalazłam serię takich książek dotykowych w super cenach, ale nigdy nie miałam ich w ręce, nie potrafię Wam powiedzieć o nich nic więcej. Jeśli Wasze dziecko nie interesuje się jakąś książką, myślę że warto do niej wrócić po paru tygodniach.

Małą Lilkę zainteresowała za to książeczka z grzechotką - Mała Panda.  Podoba mi się w niej kilka rzeczy - jest mała i lekka, można ją powiesić frontem do dziecka, ma bardzo ładne, proste ilustracje oraz gryzaczek. Początkowo byłam sceptyczna, bo nie lubię, gdy w zabawkach dla dzieci dzieje się za dużo, ale książka okazała się hitem, Lilka sięga po nią prawie każdego dnia.

Książeczki 6-12 miesięcy



Lilka podrosła, a ja zaczęłam częściej pokazywać jej książki. Na początku najchętniej wybierałam Księgę Dźwięków. To o tyle ciekawa książka, że przyciąga dzieci, a dla niedoświadczonych rodziców jest prosta w obsłudze. Naśladując dźwięki (nie trzeba ich wymyślać, wystarczy przeczytać) łatwo o uwagę dziecka.

Przyznaję, że z innymi książkami początkowo się zniechęcałam, bo Lilka zupełnie nie skupiała na nich uwagi, a ja nie wiedziałam, jak mam jej je pokazywać, skoro nie chce słuchać, nie chce patrzeć, zanim zdążę opowiedzieć, co jest na obrazkach ona już zmieniała stronę. To było frustrujące i cieszę się, że dostaliśmy Księgę Dźwięków - nawet jak Lilka przewracała strony bardzo szybko i tak zdążyłam przeczytać dźwięki.

Ale żeby nie było tak wspaniale, kupując tą książkę liczcie się z tym, że jest dla 1 dziecka. Jest fatalnie wydana, rozpada się po paru tygodniach używania. I to nie tylko u nas, bo gdy pokazałam ją na Instastories napisało do mnie 5 innych mam, że u nich było podobnie.

Absolutnym hitem w naszej biblioteczce jest książka, na którą nie zwróciłabym uwagi w sklepie - My First Words. Let's get talking! Jest po angielsku, a wyróżnia się tym, że zamiast ilustracji znajdują się w niej podpisane zdjęcia (ma to swoje uzasadnienie w badaniach; więcej na ten temat pisała m.in. Maria Montessori). Każdą stronę łatwo otworzyć dzięki przekładkom po bokach. Nie ma dnia, kiedy Lilka nie przeglądałaby tej książki. Jeśli Twoje dziecko zupełnie nie interesuje się ilustrowanymi książkami, spróbuj pokazać zdjęcia, może akurat je zainteresują.

 
1 / 2

I kolejne dwie ukochane książki, także po angielsku - The Tiger Who Came to Tea (tylko dziś czytałam ją dwukrotnie) oraz Paddington (wydanie z kartonowymi stronami). Niestety nie wiem, którą część Paddingtona mamy, bo Lilka oderwała okładkę, ale myślę, że to nie ma znaczenia (na pewno z serii, którą Wam podlinkowałam, a okładka była niebieska).

Nie wiem co jest w tych dwóch książkach, ale to pierwsze, które Lilka faktycznie "czyta". Nie przewraca szybko stron i mogę albo przeczytać tekst, albo opowiedzieć jej, co widać na obrazkach.

 
1 / 2

To już klasyka - książka o Bardzo głodnej gąsienicy znajduje się także u nas (po angielsku). Lilka zaczęła się nią interesować około 11 miesiąca życia, ale myślę, że dopiero teraz (14 mż.) faktycznie będzie na niej skupiać uwagę.



Czas na coś po polsku - Spacer z psem to zbiór wierszy o psach. Nie przepadam za takimi ilustracjami, wiersze też mi się szczególnie nie podobają, ale Lilka bardzo często wyciąga właśnie tę książkę. Na razie musiałam ją schować, bo miękka okładka to świetne miejsce do gryzienia, gdy bolą dziąsła.

Dostaliśmy całą serię książek Adama Święckiego, Pan Kawalarz Wilk to moja ulubiona. Ilustracje są kolorowe, dość minimalistyczne, historyjki zabawne, a całość wydana niesamowicie porządnie. To jedyne książki, do których Lilka ma dostęp od samego początku, a nic im nie jest! I to nie dlatego, że leżą nieużywane, wręcz przeciwnie - przynajmniej kilka razy w tygodniu którąś przegląda samodzielnie. Polecam Wam bardzo, idealnie się nadadzą na prezent.

Myślę, że warto poznać całą ofertę wydawnictwa Tadam, te książki są przepiękne! Na pewno kupię więcej dla Lilki, Ancyklopka już mam w koszyku.


1 / 2 / 3

1 / 2

Czas na kolejną klasykę, czyli książki Beatrix Potter. Charakterystyczna ilustracja oraz historie cieszą się popularnością od wielu lat. Sama ich nie uwielbiam, ale mamy kilka, dlatego umieszczam je w zestawieniu.

Nursery Rhyme Time to zestaw kołysanek po angielsku. Kiedy Lilka miała parę miesięcy, często z niej korzystaliśmy, bo nie znaliśmy tekstów piosenek. Ale teraz leży na półce.

Peter Rabbit ostatnio jest coraz częściej wybierany przez Lilkę. Widzę, że podobają jej się ilustracje, bo daje buzi postaciom. Mnie nie zachwyciła ta książka, podobnie jak The Tale of You, która jest ładna, ale na razie leży i czeka aż Lilka podrośnie.

Z całej kolekcji najbardziej lubię Peter Rabbit - my first little library. To zestaw 4 mini książeczek zapakowanych w pudełko. Odkąd Lilka je dostała, stale się nimi bawi. Najpierw przeglądałyśmy je razem, potem próbowała sama (to pierwsza książka, którą umiała sama otwierać, bo jest na tyle mała, że łatwo ją chwycić dziecku w dłonie), a teraz najwięcej radości sprawia jej wyciąganie i chowanie do pudełka.

Jeśli jesteście fanami Beatrix Potter, to zobaczcie całą kolekcję jej książek - ładnie wydane, idealne na prezent, a i cena wygląda dość korzystnie.

My mamy te książki po angielsku i w Polsce nie należą do tanich, ale zostały przetłumaczone i ich ceny są bardzo przystępne.

1 / 2

Pucia zna już chyba każdy rodzic, u nas także jest hitem. Te książki są solidnie wydane (choć da się pogiąć okładkę), mają cudowne ilustracje, a do tego łatwo je czytać (podobnie do Księgi Dźwięków, o czym pisałam Wam wyżej). Na razie mamy dwie, na pewno dokupię pozostałe z serii.

Książeczki 12+

1 / 2

Te dwie książki schowałam wysoko na półce, bo Lilka odrywała elementy. Ale odkąd je zauważyła, każdego dnia staja pod szafką i krzyczy "da, da, da" tak długo, aż dostanie te książki. Codziennie robimy a ku-ku najpierw w książeczce Moje ciało (mamy ją po włosku :)), a potem Na wsi. W zeszłym tygodniu Lilka nauczyła się, gdzie należy przesunąć palcem, by obrazki się poruszyły i teraz już sama może przeglądać te książki. Z tej serii jest jeszcze kilka pozycji, koniecznie zobaczcie propozycje z Akademii mądrego dziecka, większość wygląda bardzo obiecująco.


The Bedtime Bear kupiłam Lilce jak miała około 6 miesięcy. Wtedy zupełnie jej nie zainteresowała, schowałam ją na półkę. Rok później ją uwielbia! Podnosi okienka i robi "kuku" ukrytym zwierzętom. To takie zabawne, gdy szuka po całej stronie czy na pewno obraz albo drzwi się nie otwierają. Kolekcjonuję pop-upy, dlatego podoba mi się ta książka, ale zobaczcie niżej, bo są podobne, które tak łatwo się nie zniszczą (ta ma dość cienki papier). Na Instagramie pokażę Wam drugą, podobną, z wielką rozkładaną choinką - Lilka dostała ją na pierwszego Mikołaja, miała wtedy 3 miesiące i jej reakcja była bezcenna :)



Oj tak, Lilka aktualnie uwielbia książki z otwieranymi okienkami. Ciągle robi "kuku" i bardzo ją to cieszy. W przeciwieństwie do poprzedniego tytułu, z serią Świat Maluszka - książeczka z okienkami możecie zostawić dziecko samo - książki są wykonane z grubego kartonu, nie da się oderwać okienek.

Podobną książką jest także Gdzie jest spot, której jeszcze nie mamy, ale czytałam tyle pozytywnych opinii, że dodałam do wspomnianego wcześniej koszyka ;-)


Rok w lesie to tak piękna książka, że Lilka dostała już dwa egzemplarze :) Wydana jest podobnie do Pucia, a charakteryzuje się wspaniałymi ilustracjami. Tej książki się nie czyta, tylko przegląda kolejne miesiące obserwując, co robią poszczególne zwierzęta. Na razie Lilka ogląda jeden miesiąc i pokazuje niektóre zwierzęta, ale zauważyłam, że coraz częściej przynosi ten tytuł do czytania.

Na koniec książka, którą znalazłam w Tk Maxx - Olga da Polga, czyli historia pewnej świnki morskiej. Na razie trzymam ją daleko od Lilki, ale kiedy czasem oglądamy ją razem, widzę, jak bardzo podobają jej się ilustracje. I nic dziwnego, bo są przepiękne.


Na razie nie pokazuję Wam książek dla starszych dzieci, bo choć mają piękne ilustracje, to jeszcze ich nie czytałam i nie wiem jakie historie opowiadają. Za jakiś czas zaktualizuję listę :) Tymczasem zapraszam Was na Instagrama, koniecznie zobaczcie te książki w środku.

Dajcie znać w komentarzach, jakie książki sprawdziły się w Waszych domach.

A jeśli jeszcze szukacie prezentów na święta, to odsyłam Was na Ceneo, do pomysłów na prezenty świąteczne. Duży minus za proponowanie chodzików dla dzieci, ale poza tym całkiem ciekawe propozycje, znalazłam tak prezenty dla dziadków :)


Pozdrawiam,
Kaja





2 komentarze
  1. Z książek, które tutaj pokazałaś mamy tylko Pucio. Na początku zupełny brak zainteresowania. Dopiero teraz gdy Leon ma 1,5 roku czytamy i oglądamy z zaciekawieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz sobie inne książki z tego wydawnictwa, np. Rok w lesie. Myślę, że mogą się spodobać Leonowi :)

      Usuń