Piafka

DIY szafka wisząca.
Czy warto budować meble samodzielnie i jak to robić?

wtorek, 30 października 2018
| 5 komentarzy
W naszym domu pojawia się coraz więcej mebli, które zrobiliśmy samodzielnie lub zostały odnowione czy przerobione. W pokoju Lilki tylko jedna szafa została wykonana przez stolarza, pozostałe to efekt naszej (ok, głównie mojej) pracy. Dzisiaj pokażę Wam szafkę wiszącą wraz ze wszystkimi jej mankamentami, podsumuję koszt jej wykonania, a także trochę na głos pomyślę,  próbując odpowiedzieć na pytanie czy warto budować meble samodzielnie. 
To trochę nietypowy wpis DIY, bo zamiast chwalić się pięknym efektem końcowym (który pokazywałam już TUTAJ i TUTAJ) pokażę Wam wszystkie błędy, które popełniłam robiąc szafkę wiszącą. Będzie trochę, jak z pojawiającymi się w brukowcach zdjęciami gwiazd - Angelina Jolie bez makijażu! Ale pokażę Wam też wszystkie etapy budowania mebli i podpowiem, na co zwracać uwagę, by uniknąć moich błędów. Róbcie herbatę i zaczynamy, a jak jesteście niecierpliwi, to na końcu znajdziecie podsumowanie i odpowiedź na pytanie czy warto budować meble samodzielnie.


Cała prawda o budowaniu szafki wiszącej, bez Photoshopa, bez sprytnego kadrowania, z wypisanymi błędami.



Krok 1 - projekt mebla

Wykonanie każdego mebla zaczynam od projektu. Kiedy nie jestem pewna, co chcę osiągnąć, posiłkuję się wizualizacjami (na własne potrzeby robię poglądowe, bez detali czy fotorealistycznego efektu, bo po co?), ale najważniejsze jest dokładne rozrysowanie całości i wyliczenie potrzebnych materiałów.  

I teraz chyba najważniejszy tip podczas budowy mebli - nigdy nie liczcie wielkości potrzebnych płyt same, jeśli jesteście a) w ciąży, b) chwilę po ciąży, c) dawno nie spałyście w ciągu dłużej niż 3h.

Błąd 1 - źle dobrałam wysokość szafek, ale ten błąd wyszedł mi na plus. 

Aby policzyć potrzebny materiał musicie najpierw przemyśleć konstrukcję szafki oraz wybrać materiał, z którego będziecie budować. Tę szafkę zrobiliśmy z płyty meblowej, która ma 1.8 cm grubości. Jej konstrukcję przedstawia poniższa grafika. 

Sposób połączenia elementów wpływa na wymiary poszczególnych płyt. 

Na co zwrócić uwagę, żeby się nie pomylić?

1. Sposób montażu drzwi szafki - inną szerokość będą miały takie wpuszczane w mebel, a inną nakładane (inne też będą zawiasy, o czym niżej).

2. Sposób montażu półek - pamiętajcie o grubości materiału (płyta meblowa najczęściej ma 1.8 cm grubości); szerokość półki to [szer. całej szafki - grubość ścianki bocznej x 2], natomiast szerokość blatu będzie odpowiadać szerokości całej szafki (jeśli nie umiesz sobie tego wyobrazić, użyj różnych kolorów do elementów poziomych i pionowych podczas rysowania szafki).

3. Krzywe ściany - to chyba najtrudniejszy aspekt; wiele osób posiada krzywy sufit i ściany, a podczas budowy szafki do samego sufitu ma to ogromne znaczenie. Tutaj nie ma złotej rady, trzeba być po prostu bardzo skrupulatnym i uważnie wszystko wyliczyć. Zobaczcie zdjęcia niżej, jak to wygląda u nas i ile akrylu potrzeba, żeby zamaskować szczeliny. 

4. Grubość pleców - jeśli chcesz by Twoje szafki miały zamontowane plecy, pamiętaj by uwzględnić ich grubość podczas liczenia (mają wpływ np. na dekoracyjne listwy z boku szafki). Typowa plecówka, czyli płyta HDF, ma 3 mm grubości. 

5. Elementy pokoju - chodzi mi o wszystkie rzeczy, które znajdują się w pokoju, a mogą mieć wpływ na szafkę. Na przykład lampa może utrudnić otwieranie się drzwiczek, rura może wystawać tak, że szafka się nie zmieści itd. 

6. Sposób montażu do ściany - to może nie ma wpływu bezpośrednio na wymiary, ale warto na samym początku pomyśleć o tym, że szafki nie lewitują i trzeba je będzie jakoś przymocować do ściany. Nasze rozwiązanie pokazuję niżej. 


Błąd 2 - nie uwzględniłam tak dużych różnic w wysokości pokoju, co skutkowało szczelinami, odstawaniem elementów, opadaniem drzwiczek. 

Błąd 3 - nie wzięłam pod uwagę zabudowy pod sufitem, która znajduje się zbyt blisko szafki i uniemożliwia całkowite otwarcie drzwiczek. 

 



Krok 2 - zamawianie materiału

Czas na udanie się do sklepu. W tym kroku trzeba pamiętać o czasie realizacji, który często wynosi kilka dni (w Castoramie czasami docinają na miejscu, zależy od tego, ile mają zamówień). Płyty są dość oczywiste, ale co z resztą?

Potrzebne są także konfirmaty, wkręty, gwoździe (jeśli chcesz mieć plecy szafki) oraz zawiasy. Sama korzystam najczęściej z konfirmatów 6.4x50 mm lub 7x50 mm. Problematyczne mogą się okazać zawiasy, bo ich wybór jest ogromny. O typach zawiasów polecam przeczytać tutaj, wiele Wam w tej kwestii nie doradzę, bo to mój...

Błąd 4 - źle dobrałam zawiasy i kupiłam do drzwi wpuszczanych zamiast nakładanych. Wybrałam też takie, które nie utrzymują ciężaru drzwi i nie dało się ich wypoziomować. 

Drzwiczki opadają, bo szafka jest krzywo powieszona przez nierówny sufit, a zawiasy zbyt słabe (czyt. za tanie). Rozwiązałam ten problem montując zatrzask magnetyczny w środku.

Żeby dobrze dobrać potrzebne materiały trzeba się na nich trochę znać. Pracownicy sklepu na pewno pomogą, ale nie wymyślą za Ciebie wszystkich rozwiązań. Dlatego na początek lepiej budować meble bez drzwi, szuflad i stojące, bo wtedy krzywy sufit ma mniejsze znaczenie. 

Krok 3 - łączenie płyt i mocowanie drzwi

Chociaż szafkę wymyśliłam sama, skręcanie zostawiłam innym (mężowi, szwagrowi, kuzynowi i 6 letniemu Wojtusiowi; dzięki, bez Was nie dałabym rady!), bo byłam już w trzecim trymestrze ciąży. Okazało się, że nie jest to taka prosta sprawa, jeśli robi się to pierwszy czy drugi raz, bo trzeba być dokładnym i cierpliwym. Stolarze nie tylko mają wprawę, ale także wiele narzędzi, których większość z nas nie posiada.

Płyty meblowe skręca się przy pomocy konfirmatów i warto mieć do nich specjalne wiertło. To bardzo ułatwia i przyspiesza pracę, bo inaczej trzeba robić dwa otwory (główka konfirmatu jest szersza niż pozostała część). Płyty trzeba idealnie ze sobą połączyć, a łatwo się przesuwają i ślizgają. Pomagam sobie przy tym ściskami narożnymi, ale moje nie są na tyle mocne, by nic się nie ruszało. Jeśli umiesz zrobić to dokładnie, warto wcześniej połączyć płyty za pomocą drewnianych kołków. To dobra praktyka, przyznaję, że u nas wygrało lenistwo.

Błąd 5 - nie zastosowanie drewnianych kołków do połączenia płyt, przez co płyty nie są idealnie równo skręcone.

W naszej szafce są to minimalne przesunięcia, zupełnie mi nie przeszkadzają.

Kiedy Bartek z Michałem skręcali płyty, wyszłam na chwilę z pokoju odebrać telefon. I nagle słyszę, że nic nie słyszę :) W pokoju ucichły rozmowy, zrobiło się tak jakby poważnie, wiedziałam, że coś zepsuli ;-) Na szczęście nic strasznego, bo wiertło uciekło w bok odrywając kawałek płyty. Jest on w środku regału i nic nie widać. Ale to kolejny..

Błąd 6 - nierówne prowadzenie wiertła, przez co oderwany został kawałek płyty. 

Bez wprawy warto korzystać ze specjalnych prowadnic do wiertła, ale to dodatkowy koszt.

Trudnym etapem jest także zrobienie otworów pod zawiasy. Łatwo się pomylić, źle wymierzyć. Warto skorzystać z kart technicznych produktów dostępnych w internecie, wtedy wszystkie wymiary są rozrysowane i wystarczy je przenieść na meble.

Błąd 7 - otwory pod zawiasy zrobione w złej odległości od brzegu drzwiczek. 

 


Do drzwi trzeba jeszcze przymocować uchwyty i na szczęście w tym kroku uniknęliśmy błędów. Żeby szybko, ale równo przykręcić uchwyty do wszystkich drzwi, zrobiłam szablon z kartki papieru. Wystarczyło przyłożyć go do brzegu drzwiczek i zrobić otwór.


 

Uchwyty meblowe, które wybrałam zdobią ten regał i idealnie pasują do całego pokoju. Pod zdjęciem dałam Wam link do tego produktu.

 

Uchwyty meblowe od ReGałki

Krok 4 - wieszanie szafki na ścianie

 


Do powieszenia szafek użyliśmy zawieszek meblowych (coś takiego), ale myślę, że w przypadku krzywych ścian byłyby lepsze rozwiązania, np. zawieszki z szynami. Nasza szafka się trzyma, ale spadła na mnie kilka razy, kiedy wszystko poziomowałam.

I znowu problematyczne okazały się krzywe ściany, szafka bardzo odstawała i uciekała w bok. Problem rozwiązałam bardzo nieprofesjonalnie, bo wbijając gwóźdź, który całość utrzymuje na swoim miejscu.

To w sumie nie są błędy, ale myślę, że stolarze nie mieliby takich problemów i nie musieliby tak kombinować podczas montażu.

Krok 5 - ukrywanie konfirmatów


 


Najprostszym sposobem na ukrycie konfirmatów jest zastosowanie plastikowych zaślepek. Tak zrobiłam od strony tablicy organizacyjnej, ale przy wejściu do pokoju chciałam ładniejszego wykończenia. Zdecydowałam się dociąć ze sklejki listwy i przykleić. I właśnie wtedy bardzo widoczne zaczęły być wszystkie szczeliny i krzywizny. Dopiero przy pomocy akrylu udało mi się je zamaskować.

Błąd 8 - docięcie równych listewek bocznych i górnych, bez uwzględnienia krzywych ścian i sufitu.


Krzywy sufit najbardziej widać przy listwie u góry (widzicie tą szczelinę z lewej strony? Dopiero zaczęłam ją łatać akrylem...), ale bez niej było jeszcze gorzej.


 


Do końcowego efektu w szafce brakowało jeszcze osłony na klimatyzację, którą zrobiłam z płyt mdf oraz pięknego, ażurowego panelu od Ażurove. To akurat prosta część projektu i obyło się bez żadnych błędów. Baza jest po prostu sklejona i skręcona, a sam panel przychodzi od razu ze specjalnymi taśmami do montażu (pokazywałam Wam je podczas metamorfozy sekretarzyka).


 


Tablicę organizacyjną pokażę Wam przy okazji lampki flaminga, którą także zrobiłam samodzielnie. 



Podsumowanie - jak zbudować szafkę wiszącą?


Na koniec, jeśli mimo wszystko zdecydujesz się robić szafkę samodzielnie, budowa szafki wiszącej krok po kroku, krótkie podsumowanie wszystkich etapów pracy. 

1. Zastanów się nad kształtem mebla i narysuj go na kartce.
2. Policz wymiary wszystkich potrzebnych płyt meblowych.
3. Policz, ile konfirmatów potrzebujesz, ile wkrętów, zawiasów itd. 
4. Zamów potrzebne materiały (pamiętaj, że często trzeba poczekać na realizację kilka dni).
5. Nawierć otwory pod konfirmaty (najłatwiej przy użyciu specjalnego wiertła).
6. Skręć poszczególne moduły szafek. Jeśli Twoje szafki mają plecy, przybij je teraz.
7. Zrób otwory pod zawiasy (najlepiej poszukaj w sieci instrukcji od producenta pokazującej dokładne odległości oraz średnice), zamocuj zawiasy i przykręć drzwiczki.
8. Zrób otwory w drzwiczkach pod uchwyty. Przykręć uchwyty. 
9. Powieś szafki na ścianie, skręć moduły ze sobą.
10. Wypoziomuj drzwiczki na zawiasach. 
11. Zamocuj zaślepki do konfirmatów.
12. Jeśli chcesz, dotnij i przyklej elementy dekoracyjne, np. listwy boczne czy cokół. 

Ile kosztuje budowa szafki wiszącej?


Wiele osób decyduje się budować meble samodzielnie właśnie ze względu na aspekt finansowy.
Ile kosztowało zrobienie naszej szafki?

- docięte płyty meblowe: ok. 150 zł
- konfirmaty, wkręty, gwoździe: ok. 7 zł
- uchwyty meblowe: od 12 zł (moje kosztowały 60 zł)
- zaślepki: ok. 4 zł
- zawiasy: ok. 40 zł
- listwa styropianowa: ok. 10 zł
- zawieszki meblowe: ok. 6 zł

Ceny podałam orientacyjnie, bo zależą od sklepu oraz firmy, koszt wykonania szafki to ok. 230 zł (bez osłony na klimatyzację oraz tablicy organizacyjnej).

Do tego dochodzi koszt zakupu narzędzi, jeśli ich nie posiadacie, farby czy kleju, a także wszystkie błędy, bo może się okazać, że niektóre elementy uszkodzisz i będą potrzebne nowe.

Czy warto budować szafkę wiszącą samodzielnie?

To zależy. Już rozwijam myśl.

Tak, warto budować meble samodzielnie, jeśli posiadasz jakiekolwiek doświadczenie (nie polecam zaczynania od mebli wiszących, dużo łatwiejsze są proste skrzynie czy regały, bez drzwiczek czy szuflad), masz podstawowe narzędzia lub chcesz je zakupić, sprawia Ci to przyjemność i chcesz się nauczyć budowy mebli. Musisz liczyć się z tym, że amatorowi zajmie to dużo czasu, najpewniej o czymś zapomnisz podczas zakupów, możliwe, że uszkodzisz którąś płytę.

Nie warto budować mebli samodzielnie, jeśli nie masz cierpliwości do takich rzeczy, nie lubisz się z narzędziami, brakuje Ci czasu, a znasz dobrego stolarza.

Dla mnie samodzielne robienie mebli to przyjemność, a ta szafka nie była pierwszym, który zrobiłam. Jednak mimo to, nie udało się uniknąć błędów, całość zajęła dużo czasu, a mój mąż stanowczo powiedział, że nigdy więcej i wszystkie następne mam robić sama. I właśnie patrząc na niego najlepiej widzę, że nie zawsze warto robić coś samodzielnie, bo jemu to zwyczajnie nie sprawia przyjemności i mógłby spędzić ten czas lepiej. Szafka zamówiona u stolarza z pewnością będzie droższa, myślę, że kosztowałaby w okolicach 600 zł (bez osłony na klimatyzację oraz tablicy organizacyjnej) i tu już każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie co będzie dla niego odpowiedniejszym rozwiązaniem.

Z pewnością budowanie mebli stojących jest łatwiejsze, co pokażę Wam niedługo we wpisie z budową zabudowy kaloryfera połączonej z regałem oraz z metamorfozą łóżeczka, do którego dorobiłam szuflady. Te projekty to była czysta przyjemność, zajęły mi bardzo mało czasu i z dumą patrzę na efekt końcowy. Szafkę wiszącą uwielbiam, uważam, że świetnie odmieniła pokój Lilki, ale po jej zbudowaniu na długo miałam dość tego typu prac.


Macie jakieś doświadczenia z budowaniem mebli? Pozytywne czy wręcz przeciwnie? Dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam,
Kaja



Zapraszam wkrótce Starszy post
5 komentarzy
  1. Samodzielnie zbudowane meble na pewno mają swój charakter, gdyż drugiego takiego samego nie znajdziemy. Ktoś jeśli lubi majsterkować i chce być oryginalnym to temat idealny dla niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Samodzielne tworzenie mebli może być rewelacyjnym hobby. Szczególnie, gdy mamy artystyczną duszę i manualne zdolności :). A przez to, że jest to przy okazji hobby praktyczne, łatwiej jest w dorosłym życiu znaleźć na nie czas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że robią duże wrażenie, ale jednak to dość czasochłonne, mimo że proste. Nie znalazłabym czasu na tworzenie ich samodzielnie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny artykuł :) Takie przygotowanie mebli, stworzenie ich od podstaw jest super wyczynem, wcale nie jest takie proste

    OdpowiedzUsuń