Piafka

DIY Metamorfoza sekretarzyka

wtorek, 9 października 2018
| 2 komentarze
Macie takie meble, które, choć nie powalają wyglądem, chcielibyście żeby stały u Was w domach? Dla mnie takim przedmiotem jest stary stół kuchenny, który przerobiłam na sekretarzyk. Zobaczcie, jakie zmiany przeszedł.

Historię tego mebla pokazywałam Wam już dawno, we wpisie o tym jak odnowiłam stary stół kuchenny i przerobiłam go na sekretarzyk, a efekt końcowy zdradziłam pokazując gabinet młodej mamy. Trochę detali także było już na blogu, ale dziś czas skupić się tylko na tym meblu i opowiedzieć Wam, jak go przerobiłam i dlaczego. Po odnowieniu starego stołu oraz dobudowaniu nadstawki dalej zostały nieproporcjonalnie chude nogi, które mi przeszkadzały. Podczas zmian w moim gabinecie/pokoju Lilki postanowiłam nieco odmienić także ten meble, tak, by był delikatniejszy i bardziej kobiecy. Długo szukałam inspiracji na ten pokój, kombinowałam, jak stworzyć przyjemną przestrzeń z typowego, ciemnego wagonu. I tak trafiłam do pięknego gabinetu Charmaine Dulak, w którym postawiła biurko Dezirae. 


Szalenie zainspirowało mnie to pomieszczenie. Zaczęłam kombinować z moim sekretarzykiem. Początkowo rozważałam wymienienie go na małe biurko IKEA i poddanie go metamorfozie, ale żal mi było rozstawać się z tym stołem. Poświęciłam mu mnóstwo pracy, a także wywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Zresztą, zobaczcie sami zdjęcia z procesu odnawiania, a i tak brakuje etapu budowy nadstawki.


Początkowo chciałam sama wycinać podobne panele dekoracyjne, jak w biurku z inspiracji, ale byłam wtedy w trzecim trymestrze ciąży i kombinowanie z dużymi elementami było mało wygodne. Na szczęście trafiłam do Ażurove! Choć potrzebowałam nietypowego panelu w kształcie trapezu, nie stanowiło to najmniejszego problemu podczas realizacji. Muszę przyznać, że obawiałam się czy panele będą pasować, myślałam, że będę musiała docinać elementy, ale ku mojej uciesze otrzymałam produkt, który został wykonany z perfekcyjną dbałością o szczegóły i z bardzo dokładnym odwzorowaniem wymiarów.


Panele przychodzą zabezpieczone folią (której kolor zainspirował mnie do zmiany tła w klimatyzatorze ;-)) wraz z instrukcją montażu, malowania, a także specjalnym klejem oraz taśmami. W zależności od potrzeb można wybrać sposób przyklejenia paneli. W sekretarzyku zastosowałam dołączony bezbarwny silikon, którym posmarowałam zarówno brzegi panelu, jak i nogi sekretarzyka. Połączenie elementów stanowiło pewne wyzwanie, ponieważ nogi mebla nie są idealnie proste, ale poradziłam sobie przy pomocy gwoździków utrzymujących całość w jednej płaszczyźnie (po wyschnięciu kleju wyciągnęłam gwoździe) oraz taśmy malarskiej. Czy się udało? Oceńcie sami :)


Panel jest nowszy od sekretarzyka, dlatego minimalnie różni się odcieniem farby, ale jest to niedostrzegalne w pokoju Lilki, który jest dość ciemny. Jeśli kiedyś zacznie mi to przeszkadzać, po prostu pomaluję całość jeszcze raz, łącznie z ażurowymi panelami.

Oprócz zmiany w dolnej części mebla, wymieniłam także uchwyty w szufladkach nadstawki. Zamiast czarnych (które powędrowały do przerobionych szafek kuchennych w przedpokoju), są teraz złote uchwyty meblowe od ReGałka. Taki detal spowodował, że całość jest bardziej kobieca i delikatna.


Nie spodziewałam się takiej różnicy w wyglądzie sekretarzyka, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Jakiś czas temu miałam go nawet sprzedać, ale nie potrafiłam się na to zdecydować, za bardzo go lubię :) Choć w ostatnim roku rzadko przy nim siedziałam (postanowiłam odpuścić pracę, o czym pisałam w zeszłym tygodniu), myślę, że to się zmieni w najbliższych tygodniach. Jeśli Lilka nie pozwoli mi pracować u niej w pokoju (już się nie oszukuję, że to mój gabinet; ja tam tylko trzymam rzeczy ;-)), będę musiała wymienić sekretarzyk na dużo mniejsze biurko, które stanie w salonie, ale na pewno się go nie pozbędę całkowicie. Na razie jestem optymistycznie nastawiona i myślę, że będę pracować przy biurku, kiedy Chochlik będzie w żłobku, a nocami po prostu przeniosę się do salonu.


Co myślicie o takiej zmianie nóg biurka? Macie u siebie takie stoły z historią? A może inne meble? Dajcie znać czy Wam się podoba ta mała metamorfoza. 

Pozdrawiam, Kaja


2 komentarze