Piafka-blog wnętrzarski

wnętrza diy lifestyle

Kupiliśmy działkę ROD!

24 sie 2021

altana na działce ROD
Pandemia, upały i natrętni ludzie na osiedlu spowodowały, że coraz mocniej pragnęłam własnego kawałka ogrodu, w którym mogłabym stworzyć przyjemne miejsce do wypoczynku i zabaw dziecięcych. Zaczęłam od poszukiwań mieszkania, potem przeglądałam oferty domów, aż w końcu pomyśleliśmy z Bartkiem o działce ROD. Pół roku poszukiwań, oglądania, debat i się udało! We wrześniu zeszłego roku zostaliśmy działkowcami.

Ceny ogródków działkowych w naszym mieście od paru lat szaleją - 40 - 60 tysięcy złotych za zaniedbany kawałek ziemi bez dostępu do wody czy prądu to norma. Dlatego nasze poszukiwania trwały prawie dwa lata. Wiele razy znajdywałam ciekawą ofertę, wysyłałam Bartkowi, dzwonił tego samego dnia, ale działka już była sprzedana. Zależało nam na miejscu, do którego mamy albo bardzo blisko, albo dobry dojazd samochodem. Szczytem marzeń był domek, w miarę zadbane rośliny, dostęp do wody i opcja zrobienia szamba. Szybko zorientowaliśmy się, że takich działek właściwie nie ma na sprzedaż albo są mocno poza naszym zasięgiem finansowym. 

Dlatego, gdy kilka dni przed wyjazdem na wakacje trafiłam na ogłoszenie z ogródkiem, który wydawał się spełniać nasze podstawowe wymagania, spodziewałam się, że coś musi być nie tak. Dzwoniliśmy do obecnego właściciela (a właściwie dzierżawcy, bo działki ROD nie można kupić - nabywa się do niej prawo) kilkanaście minut po wystawieniu ogłoszenia. Ufff, wreszcie byliśmy pierwsi, nikt nie sprzątnie nam sprzed nosa! Bartek pojechał zobaczyć i ... umówił się na zakup prawa do ogródka. Dzień później wyjeżdżaliśmy na wakacje, baliśmy się, że ktoś nam wykupi (całkiem słusznie, spotkaliśmy potem rodzinę, która zadzwoniła 30 min po nas do Pana), więc wpłaciliśmy zadatek i tak zaczęła się nasza działkowa przygoda! 


Jaki jest nasz ogródek ROD - na co zwrócić uwagę przed zakupem działki ROD

Oglądając kolejne działki ROD budowaliśmy w sobie pewne oczekiwania. I tak, chcąc stworzyć miejsce idealne do wypoczynku z małymi dziećmi, zrobiliśmy własną listę must have. Być może przyda się komuś, jako lista punktów do przemyślenia przed zakupem działki.

  1. Cena a stan działki.
  2. Ceny działek potrafią być zawrotne (z altanami widziałam nawet za 200 tys. zł)! Długo obserwowałam ogłoszenia, zorientowałam się, jak ceny zmieniają się w trakcie roku. Parę razy trafialiśmy na działkę prawie idealną, ale jej stan w połączeniu z ceną skutecznie odstraszały... Po doliczeniu kosztów oczyszczania, wywożenia śmieci itd. wychodziło naprawdę drogo.  W sezonie nie udało nam się nic kupić, dopiero na początku jesieni trafiliśmy na naszą. Jeśli ktoś planuje sprzedać działkę, to zauważyłam, że często po sezonie chce to zrobić szybko - by nie musieć przygotowywać miejsca na kolejny rok. Wtedy łatwiej o negocjacje :) Nasza działka jest za miastem, co też wpłynęło na cenę. Warto szukać, naszą kupiliśmy prawie 50% taniej niż większość ogródków, które oglądałam przez 2 lata.

  3. Dostęp do wody oraz prądu.
  4. Na działce chcemy przede wszystkim spędzać czas z dziećmi - mają mieć własny mini plac zabaw, basen, może trampolinę. Dlatego niezwykle istotny był dla nas dostęp do wody oraz prądu. To nie takie oczywiste, w niektórych ogródkach media są dociągnięte do każdej działki, w innych są tylko w alejkach. Oglądaliśmy kilka działek, w których woda w altanie byłaby niemożliwa do zrobienia. Dopóki mam dzieci w pieluchach, woda bezpośrednio na działce jest bardzo ważna. 

  5. Dobry dojazd autem.
  6. Pamiętam rozmowę z pewną sprzedającą, która twierdziła, że na działkę jest świetny dojazd, bo z dwójką dzieci to przecież się jeździ komunikacją miejską, że to takie wygodne i o co mi w ogóle chodzi z pytaniem o parking. No cóż, ja komunikacją miejską jeżdżę tylko wtedy, gdy naprawdę muszę i na pewno na działkę chcę móc przyjechać autem. Zwłaszcza w centrum miasta jest to utrudnione. Chcieliśmy także by była opcja podjechania jak najbliżej ogródka, by podczas sprzątania, remontowania itd. nie musieć wszystkiego nosić kilkaset metrów. Do wielu działek nie dało się podjechać, parking i opcja dojazdu pod samą bramkę to ogromne plusy naszego miejsca :) 

  7. Powierzchnia.
  8. Oglądaliśmy działki bardzo różne - 2-7 arowe. Chciałam żeby było miejsce na strefę dla dzieci, mały warzywnik oraz miejsce do relaksu dla dorosłych. 3 ary jest w sam raz, 5 arów to już spora działka :) 

  9. Zadbane otoczenie.
  10. Choć działka nie może służyć celom mieszkaniowym, w praktyce różnie to bywa. W wielu ogródkach było widać, że w sąsiednich altanach pomieszkuje niezbyt ciekawe towarzystwo. Takie działki od razu skreślaliśmy. Trafiliśmy całkiem nieźle, okolica jest wyjątkowo zadbana, bezdomnym chyba nie chce się tam jeździć, bo jest za daleko od centrum, puszek też się nie opłaca wozić do skupu. Po paru miesiącach prac na działce nie możemy narzekać na towarzystwo dookoła :)
     
  11. Altanka albo opcja jej postawienia.
  12. Chcieliśmy żeby było miejsce do schowania się, położenia dzieci na drzemkę. Widzieliśmy bardzo różne altanki - z podpiwniczeniem, rozpadające się czy wymagające tylko gruntownego sprzątania. Na naszej działce jest taka, która w sezonie pozwoli na schowanie się do środka i ugotowanie obiadu. To było wystarczające, zdanie zmieniliśmy dopiero po wakacjach. 


Nasze plany

Początkowo chcieliśmy tylko posprzątać, odmalować starą altankę (nie wiem czy to nie jest zbyt szumna nazwa, zobaczycie sami w kolejnych wpisach), wstawić plac zabaw i gotowe. Ale pojechaliśmy na wakacje nad morze i spaliśmy tam w drewnianym domku. Był idealny, rozmarzyliśmy się. Bartek zaczął podpytywać właściciela o rozwiązania techniczne i, sama nie wiem kiedy, podjęliśmy decyzję o wyburzeniu pseudo altanki i postawieniu domku szkieletowego! Takiego, by móc na działce zostać na noc, by mieć łazienkę, pokój dla dzieci oraz kuchnię. 

Oficjalnie zatem witajcie w projekcie Chatynka - w budowie domku letniskowego na działce ROD! Obiecuję, że sporo będzie się działo :) 

Chcieliśmy szybko wszystko wyburzyć i już latem 2021 korzystać z nowego domku. Długa, wyjątkowo mroźna zima, pandemia oraz ciąża mocno opóźniły nam wszystkie prace. Dlatego nie relacjonowałam na bieżąco, uznałam, że wrócę do wszystkiego, jak budowa będzie na zaawansowanym poziomie :) W najbliższych tygodniach pokażemy Wam krok po kroku, co robiliśmy, nad czym pracujemy, co chcemy osiągnąć. W następnym wpisie pokażę Wam projekt naszego domku, a także opowiem o procesie jego powstawania (zajęło mi to pół roku ;-)). 

Jeśli jesteście ciekawi, co można zrobić na działce ROD - koniecznie zapiszcie się do newslettera, nie przegapicie nowych wpisów. Dodatkowo zapraszam na mój Instagram - tam pojawią się filmowe relacje :) 


Pozdrawiam,
Kaja

Podobało Ci się? Podaj dalej
2 komentarze
  1. Już nie mogę doczekać się kolejnych wpisów, to co wyczyniacie to magia ❤️ powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. To będzie piękne miejsce! Czekam na kolejne odsłony :)

    OdpowiedzUsuń