Piafka

Czerwono złote dekoracje świąteczne

poniedziałek, 14 grudnia 2015
| 2 komentarze

Jakbym miała wskazać trzy elementy wnętrz, które kojarzą mi się ze Świętami, to byłyby to: czerwień, kominek i światełka (i Kevin w tle ;-)). Tradycyjny wystrój pewnie większości z Was kojarzy się właśnie z podobnymi elementami. I jak uwielbiam moje błękitno srebrne dekoracje, podobają mi się naturalne, surowe ozdoby, a styl skandynawski przemawia do mnie głównie w zimowych dekoracjach, to nie wyobrażam sobie Świąt bez co najmniej kilku typowych elementów w wystroju wnętrz. Myślę, że to, jak dekorujemy nasze domy powinno przede wszystkim współgrać z nimi i z nami samymi. Milion świecidełek i kolorowych ozdób może wyglądać trochę dziwnie w minimalistycznym wnętrzu, a drewniane choineczki i kilka lnianych skarpet pewnie całkowicie znikną w bogato zdobionym salonie w stylu glamour.  Ale z drugiej strony, kiedy szaleć, jak nie na Święta? Jest coś pięknego w świecącej choince, przystrojonych balustradach schodów, płomieniach świec stojących pośród ręcznie robionych stroików. Dzisiaj trochę kadrów z mojego mieszkania.

W salonie, przedpokoju i kuchni dominuje u mnie ciepła kolorystyka, dlatego dekoracje wprowadzam także w tej tonacji. Rok temu stanęło na czerwieni i złocie. Nie zmieściłaby się tutaj choinka i wylądowała w dużym pokoju (zwanym przez nas małym), ale żeby nie było pusto, na półce postawiłam malutką choineczkę. Marzyłam o pięknej, pachnącej, żywej choince w doniczce, z widocznym pniem, ale wygrała praktyczność i sztuczne drzewka. Trochę natury przemyciłam w podstawce - grubej gałęzi przeciętej na pół i zabezpieczonej woskiem.


Wieszak na skarpety zrobiłam z niepotrzebnego już nikomu panelu podłogowego, a skarpety uszyłam z resztek materiałów. Gałki pochodzą z wyrzuconej przez kogoś komody. Jej już potrzebne nie będą, a mi się przydały.


Na półce w salonie swoje miejsce znalazły też domek z masy solnej, zrobiony przeze mnie konik na biegunach czy obrazek zrobiony decoupagem. W tym roku wywalczyłam drugą półkę, będzie większa możliwość dekorowania.

W mojej małej kuchni nie ma za dużo miejsca na dekoracje. Staram się je dodawać tak, by nie zajmowały blatów i dalej było praktycznie.


Moich kadrów na dzisiaj tyle, trzeba wracać do sprzątania... Na szczęście wielkie świąteczne porządki do mnie nie przemawiają i zostają zwykłe codzienne sprawy. Gruntowne sprzątanie mogę robić wiosną, jak jest dłużej jasno i ciepło ;-) Ale w tej kwestii to chyba co dom, to inne podejście.

Więcej inspiracji znajdziecie na jednej z moich tablic na Pintereście.
Jest coś pięknego w takich domach, prawda? Nie mając zdobionego kominka, wielkiego salonu czy drewnianych schodów można dodawać drobne elementy, jak świece czy girlanda z kolorowych lizaków. A i tak najfajniejsze są dekoracje robione własnoręcznie! Może i na zdjęciach nie wychodzą idealnie, nie mają wszystkiego jak spod linijki, ale mimo wszystko, uważam, że najpiękniej zdobią domy.

Pozdrawiam,
Kaja 
2 komentarze
  1. Uwielbiam dekorować dom na święta! Dla mnie Boże Narodzenie to bardzo wyjątkowy czas w roku. Wszytko dookoła staję się magiczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo ;-) Dlatego bardzo żałuję, że w tym roku wszystko na ostatnią chwilę...

      Usuń