Piafka

Podsumowanie 2015, plany na 2016 i kalendaria do pobrania

czwartek, 31 grudnia 2015
| 3 komentarze
Fot. Radosław Drożdżewski (zdjęcie udostępnione w ramach CC-BY)
Koniec roku to dla wielu z nas czas podsumowań, ale również i planów i postanowień. Symboliczna granica, oddzielenie nowego od starego. Również u mnie przyszedł czas na refleksje i planowanie.


Dopiero co był styczeń, a tu już koniec roku! Nie mogę uwierzyć, że ten czas tak szybko minął. Przez większość roku jeszcze mnie nie znaliście, teraz możemy trochę nadrobić i dowiecie się, coś więcej o mnie :) Wczoraj mogliście zobaczyć kawałek mojego świątecznego mieszkania, dzisiaj prawie nie będzie wnętrz.

Do tej pory mogliście tutaj zobaczyć podsumowanie mojego października, kilka słów o listopadzie, a dzisiaj czas na dużo większe zestawienie. Od dwóch dni zastanawiam się, co właściwie wydarzyło się w 2015 i co chwilę przypominają mi się kolejne wydarzenia! Wydawało mi się, że właściwie nic nie robiłam w tym czasie, a przeglądając zdjęcia okazuje się, że całkiem sporo się działo. Ten post w pewien sposób jest skierowany do mnie, jest moją małą przypominajką. To oczywiście nie wszystko, wybrałam tylko kilka wydarzeń. Było jeszcze kilka dość ważnych i pamiętnych (np. pierwsza rocznica ślubu, urodziny mojego taty), ale o nich może wspomnę innym razem. 

Narty 

W tym roku pojechałam na narty po raz pierwszy od 12 lat! Spróbował nawet mój mąż, który zarzekał się, że nigdy nie będzie jeździć. Sama zresztą też tak mówiłam. Jako dziecko bardzo znielubiłam się z nartami i długo nie chciało mi przejść, ale teraz cieszę się, że się przełamałam i pojechałam. Zaczęliśmy dość nietypowo, bo od wyjazdu do Włoch z moją rodziną. To był super czas i chyba nikt nie miał ochoty stamtąd wracać! Mam nadzieję, że w nowym roku też uda się trochę pojeździć. 


Selfie na nartach musi być! I tak, nie mylicie się, obkleiłam mój kask różową taśmą ;-) 

Studia

Ten rok powinien być ostatnim rokiem moich studiów. Kierunek ma dość tajemniczą nazwę digital design i w sumie ciężko tak szybko wytłumaczyć na czym właściwie polegał. Udało mi się skończyć wszystkie przedmioty na studiach drugiego stopnia, na których byłam, ale została mi jeszcze obrona pracy magisterskiej. Na kierunkach artystycznych to trochę bardziej skomplikowana sprawa, bo prace są dwie: teoretyczna i praktyczna. Dwóch promotorów i dwóch recenzentów! Starałam się zdążyć, ale niestety się nie udało. Mam super temat związany z książkami pop-up i na pewno kiedyś się Wam pochwalę rezultatem moich wysiłków.  A w październiku wróciłam na porzuconą kiedyś przeze mnie psychologię! Zobaczymy, jak to się potoczy dalej.


Staże zawodowe

Na ostatnim roku studiów miałam obowiązkowy miesiąc stażu zawodowego. Bardzo chciałam żeby był związany z projektowaniem wnętrz lub grafiką 3D. Cały styczeń, pomiędzy kolejnymi zaliczeniami przedmiotów na zajęciach, przygotowywałam portfolio. Szukanie stażu szło bardzo mizernie, ale w końcu się udało i w efekcie w tym roku odbyłam aż dwa takie staże. Na pierwszym projektowałam mieszkanie, stoisko wystawowe, pomagałam w przygotowywaniu grafik, a drugi odbył się w biurze projektowym. W tym czasie nauczyłam się mnóstwa nowych rzeczy, na pewno warto było podjąć taką pracę. 

A to moja kuchnia :) 

Wyjazdy

Oprócz wyjazdu do Włoch na narty w tym roku byłam jeszcze w kilku miejscach. Najpierw weekendowy wypad w zimowe góry (moje ulubione), potem Poznań połączony z Czaczem i Łodzią, wyjazd ze studiów do Berlina, Słowacja - pierwsza zagraniczna wyprawa moich dziadków, i w końcu wakacyjny odpoczynek na plaży we Włoszech. Wydawało mi się, że nigdzie nie byłam, a jednak trochę się tego nazbierało. Nawet udało mi się znaleźć trochę zdjęć, na których wyjątkowo się znajduję. Zwykle to ja trzymam aparat i kadry raczej mnie omijają. 

W Berlinie oczywiście musiałam iść do zoo, a na Słowacji strasznie wiało. 

To widoczek z Włoch. Tych zdjęć jeszcze nie miałam czasu oglądnąć.... 

Uwielbiam tą czapkę! Beskid Żywiecki

To chyba Łódź. Albo Poznań? 

Balkon

Odnowienie loggi to główna zmiana w moim mieszkaniu w tym roku. Jestem z niej bardzo dumna i uwielbiam tam przebywać! Balkon mogliście już zobaczyć w wersji letniej i zimowej. Głównym jego elementem był domek królika, ale niestety po siedmiu latach nasz mały zwierzaczek przegrał z chorobą. Tym razem letnia wersja nocna. 


Moje Mieszkanie

Z balkonem bezpośrednio wiąże się chyba moje największe osiągnięcie w tym roku - główna nagroda w konkursie na najpiękniejszy balkon organizowanym przez Moje Mieszkanie. W związku z wygraną odbyła się u mnie sesja zdjęciowa, której efekty można było zobaczyć w listopadowym numerze gazety. Super przygoda! Dla mnie z tą publikacją wiąże się jeszcze jedno: odważyłam się i zmotywowałam do założenia tego bloga. 


Sesje ślubne

Wreszcie odważyłam się podjąć fotografii ślubnej. Wciągnęło mnie to tak bardzo, że zaczynam z tym wiązać swoją przyszłość. Emocje, jakie towarzyszą temu dniu, ludzie, jakich się poznaje i przepiękne widoki są niesamowite! Możliwość uwieczniania takich chwil, utrwalania ich, jest wyjątkowym przeżyciem. Zdecydowanie fotografia ślubna jest tym, na czym chciałabym się skupić w nadchodzącym roku. Mam jeszcze wolne terminy na 2016 ;-)




Niestety oprócz wielu wspaniałych chwil, ten rok wiązał się dla mnie z dużym chorowaniem, które pokrzyżowało mi sporo planów. Ale trudno, nadrobię w 2016! Na pewno będzie dużo lepiej i będę zdrowa cały czas :) 

Plany na 2016

W zeszłym roku nie zrobiłam sobie postanowień i planów, a szkoda, bo uwielbiam wszelakie listy. W tym nie popełnię tego błędu ;-)

Na pewno chcę się skupić na rozwoju tego bloga. Czas wreszcie skończyć szablon, poukładać wszystko i zorganizować. Uwielbiam, kiedy wszystko jest przejrzyste i czytelne. Nie tylko na stronie, również i w życiu. Na pewno chcę spróbować korzystać z różnych organizerów. Zakupiłam już kalendarz, planuję stworzyć własny planer sprzątania. Moim zdaniem taka organizacja i wszystko ładnie rozpisane pomagają unikać marnowania czasu. Oby się udało! Takie sprzątanie i ogarnianie chciałabym jeszcze rozszerzyć na moje zbiory zdjęć i innych plików na dyskach, a to dopiero wyzwanie. Dysk zewnętrzny już kupiłam, ale na razie leży nieotwarty w szafie... 

W moich planach jest również rozwój zawodowy. Chciałabym się obronić, skończyć stronę z fotografią ślubną, dopracować portfolio związane z projektowaniem wnętrz. Trzymajcie kciuki, bo przede mną ogromnie dużo pracy.

Oczywiście nie może zabraknąć planów wnętrzarskich. Chciałabym skończyć sekretarzyk, który robię, zrobić szafkę do salonu, uszyć wszystkie odkładane w czasie rzeczy. Trochę tego jest, a na pewno po drodze przyjdą nowe rzeczy. Ale z moim super prezentem świątecznym - szlifierką Festool, na pewno będę jeszcze chętniej zaszywać się w warsztacie.

Planujemy też z mężem trochę odpoczynku - powrót do mojej ukochanej Norwegii. Co prawda mamy jechać najwcześniej w sierpniu, ale już teraz ciągle o tym myślę i nie mogę się doczekać! Myślę, że takie odległe cele są bardzo potrzebne, bo świetnie motywują. Żeby móc pojechać w sierpniu czy wrześniu musiałabym się obronić w lipcu. Dla mnie wizja spędzenia kilku tygodni w Skandynawii jest wystarczającym dopalaczem! Od nowego roku siadam nad pracą ;-) 

Postanowienia i plany na pewno rozpiszę sobie dokładniej, uwzględniając zaległe rzeczy z tego roku. Na razie 2016 zapowiada mi się bardzo interesująco, z mnóstwem wyzwań i radości. Czeka mnie kilka wspaniałych przeżyć, wyjazdów, wydarzeń, spotkam dawno niewidziane bardzo bliskie mi osoby. Jest na co czekać i będzie co robić!

Jeśli jesteście ciekawi, jak mi się to wszystko uda i jak się będzie układać, zapraszam Was do obserwowania i śledzenia bloga! W przyszłym roku oprócz wnętrz i fotografii chcę tu wprowadzić trochę więcej lifestylu i przede wszystkim pisać do Was dużo regularniej. 

Dzisiaj organizujemy u siebie sylwestra z grami planszowymi i motywem przewodnim Gwiezdnych Wojen. Uciekam do przygotowywania dekoracji i pieczenia ciasteczek, a Wam kochani życzę wspaniałych chwil w Nowym Roku, mnóstwa uśmiechu i spełniania marzeń! Niech 2016 przyniesie nam wszystkim dużo cudownych momentów, które będziemy wspominać po latach. 


Byłabym zapomniała! Jeśli planujecie drukować kalendarze na 2016, to mogą się Wam przydać kalendaria. Łapcie moje: tutaj. Są przygotowane pod kalendarz A3 z dużymi zdjęciami.

Kaja 
3 komentarze
  1. Świetne podsumowanie! Sporo się u Ciebie wydarzyło, miniony rok obfitował w wiele sukcesów, oby tak dalej! :-)) Co do dalekosiężnych planów, takich jak np. wakacje w sierpniu, uważam, że są niezbędne do życia :-) Uwielbiam podróże, ale z różnych względów, głównie finansowych, nie mogę co roku realizować moich marzeń. Więc planuję z dużym wyprzedzeniem i mimo, że muszę długo czekać, cieszy mnie każdy miesiąc oczekiwania i planowania :-) Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Na moją wymarzoną Norwegię czekam już 3 rok i mam nadzieję, że wreszcie się uda. Jest dokładnie tak, jak piszesz - każdy miesiąc oczekiwania i planowania cieszy :) Oby i Tobie wszystkie plany się w tym roku udały!

      Usuń
  2. Piękny rok za Tobą! :)
    Życzę spełnienia planów w 2016 roku!

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń