Piafka

Metamorfoza szafek kuchennych

wtorek, 18 października 2016
| 12 komentarzy
Długo szukałam płytkiej szafki do przedpokoju. W końcu postanowiłam zrobić swoją wykorzystując do tego wiszące szafki kuchenne. Mebel po przerobieniu nie tylko świetnie się prezentuje, ale jest też bardzo funkcjonalny.  

Jakiś czas temu kupiliśmy na końcówce serii w Ikei dwie szafki kuchenne. Ich orzechowy kolor idealnie pasuje nam do drzwi w mieszkaniu. Planowaliśmy powiesić je w łazience, ale za bardzo przytłaczały to pomieszczenie. Długo nie musiały czekać na nowy pomysł - postanowiłam zrobić szafkę stojącą. Najpierw wylądowała w sypialni, aktualnie stoi w przedpokoju.

Mój mebel powstał z dwóch szafek Klippsta z Ikei, które nie są już dostępne w sprzedaży. Jeśli chcecie zrobić podobny, możecie wykorzystać dowolne szafki ścienne kuchenne (są płytsze niż stojące).
fot. IKEA (mat. archiwalne)


Nasz przedpokój jest miniaturowych rozmiarów i potrzebowałam bardzo płytkiego mebla. 35 cm głębokości to stanowczo za dużo, maksymalnie mieści się ok. 22 cm. Kiedy robiłam szafkę nie mieliśmy jeszcze odpowiednich narzędzi, z docinaniem pomógł nam znajomy stolarz (dziękujemy Pan Tata Kica! :)). Obie części skręciłam ze sobą (Ikea dołącza odpowiednie śruby do mebla).

Długo szukałam odpowiedniego blatu. Chciałam żeby był drewniany, ale cena mi bardzo nie odpowiadała. W końcu kupiłam zwykłą płytę meblową, którą okleiłam białą okleiną. Byłam zaskoczona, jak prosto i szybko zrobiłam cały blacik.


Po przyklejeniu blatu do szafek zostało dorobienie nóżek. I tu znowu pojawił się problem, bo cały projekt nie miał dużego budżetu (nie wiedziałam ile szafka postoi u nas w mieszkaniu). Gotowe nogi są drogie, dlatego wymyśliłam, że kupimy grubą, drewnianą listewkę, dotniemy na odpowiedni rozmiar i przymocujemy. Żeby było ładniej, pomalowałam ją na biało srebrny kolor (tak samo pomalowane są nóżki innej szafki w przedpokoju). Całość przymocowaliśmy za pomocą płaskowników. 1,5 roku wszystko ładnie się trzymało i dzisiaj, jak przenosiłam szafkę do zdjęć (musiałam je robić w salonie, w przedpokoju bym się nie zmieściła z aparatem...), nóżki się wyłamały! Znacie jakiś dobry sposób na ich porządne przymocowanie?


Początkowo szafka miała zamontowane tylko jedne drzwi, dlatego jej plecy wykleiłam ozdobną tapetą (tą samą, co segregator; zobacz: jak ozdobić segregator). Niestety mam tylko jedno zdjęcie z czasów, kiedy mebel stał w sypialni, a potem względy praktyczne spowodowały, że wróciły drugie drzwi. Tapeta faktycznie dodała szafce charakteru. Bardzo polecam Wam takie rozwiązanie, bo można szybko i tanio odmienić każdy regał czy witrynę.



Szafka w przedpokoju sprawdza się idealnie, mam wreszcie miejsce na pasty do butów, szaliki czy kapcie dla gości. Mamy też gdzie odłożyć listy czy klucze. Początkowo mąż był bardzo przeciwny, ale bardzo szybko się do szafki przekonał. Wczoraj nawet, jak mebel na chwilę powędrował do salonu,  brakowało mu go w przedpokoju (faktycznie, było dość pustawo). Szafka jeszcze czeka na uchwyty, oczywiście z odzysku. Kojarzycie takie biało czarne meble, które tyle osób miało w domach 25 lat temu? Moi rodzice też je mieli i były to pierwsze szafy, które odnowiłam. Przez parę lat stały w moim pokoju w rodzinnym domu ;-) A piszę o tym, bo planuję do tej szafki użyć uchwytów właśnie od tamtych mebli. Już leżą i czekają na malowanie.



Jak Wam się podoba taki Ikea hack? Ta szafka jest jednym z moich ulubionych mebli w domu. Jest ładna i do tego bardzo praktyczna - kombinacja idealna.

Pozdrawiam,
Kaja



12 komentarzy
  1. Jestem w szoku, wyszło super! Ja bym nie dawała żadnych uchwytów, podobają mi się takie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna mi też, ale ciężko się otwiera drzwiczki :( białe, drewniane powinny ładnie pasować

      Usuń
    2. Dlaczego nie zamocujesz tip-onów?

      Usuń
    3. Musiałabym wymieniać zawiasy i przymocować szafkę do ściany, a nie chcę tego robić. Mam tip-ony prawie wszędzie w domu i szczerze mówiąc powoli mam ich dość, rozważam ich wymianę na klasyczne uchwyty.

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba. Już widzę na niej sławne Regałki ale wiem że ich ceny nie koniecznie nadają się do tanich metamorfoz ;) Ciekawa jestem Twojego pomysłu z uchwytami z odzysku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc Regałki zupełnie mi nie pasują do tej szafki. Przeglądałam ich ofertę i do sypialni rozważałam kilka, ale tutaj jednak nie ten kształt. Mam nadzieję, że do końca roku wyrobię się z uchwytami :D

      Usuń
  3. Banalnie świetna ! A jak zamaskowałaś otwory pod uchwyty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście uchwyty były tylko na zdjęciu Ikei i nic nie musiałam usuwać :)

      Usuń
  4. To jest dopiero IKEA Hack! :-D Super połączenie kolorów. Aż się kiedyś zastanowię czy sobie też nie zrobić takiej małej szafeczki, komódki.. ;-)
    Uściski!
    Wera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Polecam, zupełna odmiana mebla

      Usuń
  5. Zachwyciłaś mnie! Czasami naprawdę niewiele potrzeba by zrobić COŚ! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie DIY, w których niewiele potrzeba to moje ulubione projekty :)

      Usuń