Piafka

Mały balkon w bloku - aranżacja balkonu boho

poniedziałek, 25 maja 2020
| 4 komentarze
Zdjęcie balkonu boho
Czas zaczynać sezon balkonowy! Nasz mały balkon w bloku przeszedł metamorfozę już półtora roku temu, ale dopiero teraz Wam go pokażę. Już wiem, co się sprawdziło, co mogłabym poprawić. Zobaczcie mój pomysł na mały balkon w stylu boho.

Moje pomysły na mały balkon testuję regularnie, prawie co roku coś na nim zmieniam. To jedyne takie miejsce, w którym wszystko robimy samodzielnie - od układania płytek na balkonie, przez tapetowanie, na malowaniu doniczek kończąc. Tym razem nie było inaczej. Aranżacja balkonu w stylu bohobyła moim pierwszym, większym projektem po urodzeniu Lili i wszystko wykonałam sama. To szybka metamorfoza, z której jestem bardzo zadowolona. Podoba mi się do tego stopnia, że odkąd ją przeprowadziłam (jesień 2018) prawie nic nie zmieniłam. Ale zanim Wam wszystko pokażę i opowiem, mały powrót do przeszłości. Zobaczcie, jak ten balkon się zmieniał w czasie.

W trakcie i przed metamorfozą


Nasz mały balkon metrażowo aż taki malutki nie jest, bo ma prawie 5m2. Jest po prostu bardzo wąski - ma średnio 1m szerokości (w najwęższym miejscu 93 cm; jak przystało na balkon w bloku - krzywulec z niego straszny). Z tego powodu jest mało ustawny. Rzut balkonu możecie zobaczyć na grafice niżej. Ten układ był tutaj parę lat temu. Funkcjonalne zaaranżowanie długiego i wąskiego balkonu nie jest łatwe, ale można sobie świetnie poradzić.

rzut małego balkonu w bloku

Nie znalazłam zdjęć balkonu sprzed zmian. Zastaliśmy go w średnim stanie - brzydkie, obite płytki, brudne ściany, sypiący się tynk. Wszystko wyremontowaliśmy (zobacz: jak urządzić balkon) i zabrałam się za aranżację balkonu. Połowę miejsca przeznaczyłam na królestwo królika. Reszta to strefa wypoczynkowa. Zbudowałam wypasiony, drewniany domek dla królika. Starą szafkę przerobiłam na wygodne siedzisko. Z Bartkiem zrobiliśmy składany stolik, przynieśliśmy krzesła. Ah co to był za sielski klimat!


królik na balkonie

Kiedy królik zdechł, przyszedł czas na zmiany na balkonie. Długo nie miałam konkretnego pomysłu, snułam wizje, ciągle myślałam jak urządzić mały balkon? Zmieniłam krzesła, dekoracje, utrzymałam wszystko w pastelowych barwach. Czułam się tam dobrze, ale to nie była moja oaza. Ciągnęło mnie do barw i potrzebowałam miejsca do pracy. Wprowadziłam mocniejsze kolory, siedzisko zmieniłam na materac. Przyczepiłam tapetę. Mój kolorowy balkon boho bardzo mi się podobał. Nocą światła tworzyły cudowny klimat, naprawdę można było wypocząć.

kolorowy balkon boho
2016 - wersja kolorowe boho i tu

A potem urodziła się Lila i miejsce do pracy stało się zbędne (miałam mój gabinet młodej mamy), kolory męczyły. Jedyne o czym marzyłam to miejsce, w którym mogę się wyciszyć, odpocząć. Zerwałam tapetę, biurko zamieniłam na siedzisko. Na balkonie stanął też rowerek stacjonarny, który był mi potrzebny do rehabilitacji. Z ukochanego miejsca, ten mały balkon zmienił się w składzik. Kiedy odzyskałam siły przyszedł czas, by coś z tym zrobić!

Jesień 2018 -  zabieram się za metamorfozę balkonu.
Zerwałam kolorową tapetę (była tylko przyczepiona punktowo). Ściągnęłam wykładzinę. Wyszorowałam wszystkie ściany, część odmalowałam. Tak samo parapet. Sprzedałam rowerek. Samo sprzątanie było najgorsze (po sezonie w 2016 tego nie robiłam).

  

Zaczęłam od położenia tapety. Wybrałam papierową ze wzorem imitującym drewno (znalazłam ją w sklepie tapetuj.pl). Z perspektywy czasu odradzam taki wybór - na balkonie jest wilgotno i tapeta regularnie się odkleja. Co parę miesięcy muszę to poprawiać i doklejać jej fragmenty. My mamy zabudowany balkon i deszcz rzadko pada do środka. Mimo to, następnym razem wybrałabym tapetę na flizelinie. 

Jeszcze wtedy myślałam, że położymy wykładzinę, ostatecznie tego nie zrobiliśmy ze względu na finanse (królik chorował pod koniec życia i niestety jego zapach bardzo długo utrzymywał się na balkonie; dlatego zdecydowaliśmy się wyrzucić poprzednią wykładzinę oraz podkład). 

  tapeta na balkonie


W między czasie szykowałam dodatki. Dostałam sporo dech z rozbiórki 100 letniej chaty i dałam im nowe życie (już kiedyś pokazywałam stół ogrodowy, ze starych desek). Drewno oczyściłam, docięłam, pomalowałam i zabezpieczyłam olejem. Na zdjęciach niżej widać, jak dłutem robiłam otwory w świeczniku, a szczotką postarzałam półkę.

Marzy mi się balkon drewniany, ale na razie muszę zadowolić się naszą loggią w bloku. 

 

Część wypoczynkowa na małym balkonie 

Z poprzedniej aranżacji balkonu chciałam zostawić materac do wypoczynku. Tamten wymagał wymiany, na szczęście znalazłam odpowiedni za grosze na olx. Przycięłam zwykły, piankowy materac przykryłam niepotrzebną kołdrą, owatą, wypełnieniem silikonowym schowanym do pokrowca (żeby można było prać). W ten sposób stworzyłam miękkie łoże, idealne do zatopienia się po ciężkim dniu. Na to położyłam jasną narzutę.

boho balkon

Widzicie zagłówek? To prawdziwe deski - oczywiście z odzysku! Pierwotnie były moim i mojej siostry łóżkiem piętrowym (czyli mają ok. 20 lat). Potem zrobiłam z nich domek dla królika (nie znalazłam zdjęć; te deski tworzyły obudowę dla dużej, plastikowej kuwety). Były już pomalowane na biało, tylko je przeszlifowałam i połączyłam. Nabrały charakteru i świetnie się sprawdzają w roli zagłówka.

Poduszki też szyłam sama - będzie o nich dalej.

Ta część wypoczynkowa sprawdza nam się rewelacyjnie. Czytamy tam książki, jemy przekąski, czasami nawet śpimy. Odkąd zrobiłam te zdjęcia jedynie rośliny się pozmieniały - niestety, piękne zielone drzewka mocno ucierpiały i są teraz małymi krzaczkami...

boho balkon boho balkon
boho balkon boho balkon

Jak widzicie, to miejsce sprzyja odpoczywaniu ;-) 

Miejsce do przechowywania na balkonie


Zależało mi, by na balkonie znalazło się miejsce na rośliny oraz wszystkie rzeczy związane z dbaniem o nie - doniczki, ziemię, nasiona itd. Wykorzystałam szafkę z mojego nastoletniego pokoju. To jeden z pierwszych mebli, jakie malowałam - zwykła płyta z okleiną pokryta farbą akrylową. Trzyma się świetnie, od 10 lat. O tym, jakie rośliny na balkon wybrałam będzie zaraz (przez parę lat przetestowałam już różne gatunki).


 
 

Wiszące półki zrobiliśmy dawno temu (tu pokazywałam, jak powstały). Ze starej deski dorobiłam jeszcze wieszak. Było przy nim sporo pracy (każdy uchwyt wycinałam, szlifowałam, malowałam), ale było warto - uważam, że wyszedł cudownie i nawet szukałam dla niego miejsca w salonie. Zadomowił się jednak w tym kąciku i nie zamierza się stamtąd ruszać. W tym miejscu jest jeszcze trochę mojego DIY, zaraz do tego wrócę. 




 



Detale - DIY na mały balkon w bloku

kosz na zabawki DIY

Kosz do przechowywania koców i poduszek zrobiłam z karimaty i surówki bawełnianej. Jest miękki i plastyczny, bez problemu go wywijam, jak potrzebuję, żeby był niższy. Tkaninę zafarbowałam korzystając z czarnego barwnika.

Tak samo zrobiłam też dwa pojemniki, które widać w białej szafce.


Prace nad świecznikiem już pokazywałam, tu efekt końcowy. Ah, to wiekowe drewno, cudowne jest!

żyworódka na balkonie

Na moją kolekcję sukulentów zrobiłam specjalną półkę. Oczywiście, ze starych desek. Z tyłu nawierciłam w nich otwory i zawiesiłam na wkrętach (zostały w ścianie po poprzednich półkach), a z przodu trzymają je makramy ze sznurków jutowych. Uwielbiam te rośliny, doniczki i półki.

półka DIY 

Jedną z desek docięłam na wymiar osłony na elementy montażowe klimatyzacji. Wystarczyło położyć drewno i z nieciekawego, wystającego klocka mdf zrobiła się ładna półeczka. A drzewo na pudełku też sama robiłam ;-) To prezent dla Bartka, bawiłam się różnymi końcówkami do dremelka.

 

Bardzo ważne było dla mnie to, by był to balkon dla dzieci. Przewidziałam miejsce na zabawki. Kiedy moja ciocia (ta sama, od której miałam pastelowe krzesła z poprzedniej wersji balkonu. Dzięki ciociu, pozdrawiam!) sprzątała piwnicę, znalazła drewnianą skrzynkę, w której jej tata przechowywał silnik. Była w fatalnym stanie, ale jak tylko ją zobaczyłam i usłyszałam historię, wiedziałam, że musi znaleźć się na tym balkonie. Środek pomalowałam, by zakryć plamy po smarze. Wyszlifowałam nierówności, zabejcowałam i dorobiłam napis. Teraz jest to miejsce na książki. 

Oprócz mini czytelni przygotowałam też kilka zabawek - drewniany sorter i puzzle z kształtami geometrycznymi (nie ma ich na zdjęciu; taka klasyczna zabawka inspirowana pedagogiką Montessori).  

biblioteczka dla dziecka DIY
półka na książki DIY drewniany sorter DIY
O poduszkach już Wam wspominałam - prawie wszystkie szyłam sama. W 2018 takie tekstylia nie były jeszcze popularne i ich ceny były naprawdę zawrotne (jedna poszewka kosztowała więcej niż wydałam na cała metamorfozę balkonu ;-)). Żeby przyszyć frędzle zrobiłam makramy. Porozcinałam sznurki i doszyłam do... starych swetrów. Tak, tak, te poduszki powstały z odzieży, której pozbywała się moja siostra.

boho poduszka DIY boho poduszka DIY

Do wieszaka, o którym już pisałam, dorobiłam jeszcze wiszące kwietniki. Kółko ze starego karnisza dostało nowy kolor. Do tego sznurki bawełniane, jeden wieczór z serialem i rośliny dostały nowe miejsce.


 kwietnik makrama DIY kwietnik makrama DIY kwietnik makrama DIY

Rośliny na południowy balkon

Najtrudniejszy w aranżacji balkonu był dobór roślin. To południowy balkon, do tego zabudowany, czyli bywa na nim jak w szklarni. Nawet kaktusy muszę podlewać co kilka dni, inaczej mają się średnio. Wcześniej eksperymentowałam, podczas tej metamorfozy postawiłam właśnie na sukulenty. To była dobra decyzja, bo od 2018 roku nie tylko nie zabiłam żadnego z nich, one naprawdę pięknie się rozwijają!

kaktus w doniczce kaktus w doniczce kaktus w doniczce
sukulenty na balkonie rośliny na balkonie
drewniana półka DIY drewniana półka DIY
kwietnik makrama DIY


Dość dobrze takie warunki znosiła pilea, ale musiała być osłonięta od bezpośrednich promieni słonecznych. W tym roku posadziłyśmy z Lilą poziomki, truskawki, ziemniaki, winogrono oraz zioła. Jak na razie wszystkie mają się dobrze, pierwsze plony już niedługo zostaną zebrane. 

Mamy też kocankę, która nie najlepiej radzi sobie z przesuszoną glebą (nie mam głowy do regularnego podlewania) i żyworódkę, która powinna być zaliczana do chwastów. Pierwszy okaz wcisnęła mi Karolina. Posadziłam, bo głupio było od razu zabić. Ah, jaka byłam naiwna! Tego się NIE DA ZABIĆ. Wiem, bo próbowałam. Jesienią zostawiłam żyworódkę na balkonie. Przemarzła. Nie podlewałam jej 3 miesiące. Kiedy otworzyłam drzwi balkonowe, moim oczom ukazał się marny widok. Ale dałam szansę przed wyrzuceniem i podlałam. To był drugi błąd... Żyworódka ma się świetnie, wczoraj znowu podcinałam i przesadzałam. Zostawiłam tylko najstarsze osobniki, dwuletnie. Pozostałe bezdusznie wyrzuciłam. Muszę jednak przyznać, że maść z żyworódki jest cudowna - nic tak nie działa na przesuszoną, alergiczną skórę Roszka. 

Mąż mi też kupił stokrotkę afrykańską i  mnie zaskakuje, bo całkiem nieźle daje sobie radę (pewnie właśnie zapeszyłam i jutro zwiędnie...). 





Na koniec jeszcze trochę zdjęć. Czekały tak długo, że trudno, będzie ich dużo, nie mogłam się zdecydować ;-)

Balkon dla dzieci


Tu już tylko relacja zdjęciowa (Lila była młodsza, bo to jesień 2018). Lila często się chowa na balkonie i czyta. Dla Roszka przykręciliśmy tablicę manipulacyjną i także chętnie tam przebywa.
zabawki na balkonie balkon dla dzieci
dziecko czyta na balkonie
dziewczynka czyta, sukienka DIY szydełkowa opaska dla dziewczynki

Mały balkon w bloku wieczorową porą

Kiedy zapalamy światełka, zaczyna się magia...

magiczne dzieciństwo lampki
balkon boho wieczorem nastrojowy balkon nocą
dekoracje na balkon drewniany wieszak DIY
magiczny balkon lampa naftowa i dziecko
boho balkon nocą drewniana półka DIY
 nastrojowy balkon w bloku mały balkon w bloku oświetlenie

Relaks na balkonie w bloku, czyli codzienność Lili i mamy


 mama i córka na balkonie czytają książkę mama i córka na balkonie czytanie na balkonie 
mama i córka na balkonie balkon boho w blokurodzina na balkonie

kobieta na balkonie w bloku relaks na balkonie
materac na balkonie
dziecko odkleja naklejki ze ściany
balkon dla dziecka miejsce wypoczynku dla dziecka na balkonie
Lila na balkonie dziecko na balkonie

Nie jest to wymarzony balkon drewniany, ale ta aranżacja jest mi bardzo bliska. To balkon dla dzieci, balkon dla rodziców. Miejsce do relaksu, rozwoju, cudownego spędzania czasu. Jest jasno i przytulnie. Uwielbiamy tu przebywać. 


Pisałam to wszystko tak długo, że zdążyło się nieco zdezaktualizować ;-) W maju pozbyłam się z balkonu białej szafki, a na jej miejscu stanął sekretarzyk. Czeka na metamorfozę i drobne naprawy. Trafił tu także fotel bujany dla Lilki, ale kazała mi go sprzedać, bo woli drewniane łóżeczko dla lalki. Ostatnio dzieci są dla mnie łaskawsze i więcej czasu spędzają na zabawie, może uda mi się Wam to wszystko pokazać jeszcze w tym roku. 


A jak Wasze balkony? Planujecie jakieś zmiany, nowe aranżacje w tym roku?



Pozdrawiam,
Kaja



4 komentarze
  1. Balkon wygląda rewelacyjnie! Wydaje się bardzo przytulny. Na pewno to idealne miejsce na relaks po pracy, z książką, herbatą i ulubionymi przekąskami. Ja mam jeszcze mniejszy balkon. Podoba mi się pomysł z materacem, ale w moim przypadku zająłby mi niemal całą przestrzeń. Zmotywowałaś mnie do zmian :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz już wiem, że nasze nowe mieszkanie koniecznie musi mieć balkon! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My w podobnym stylu urządzamy taras, tylko przy domu... :) A Twój balkon super! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też miałam problem z moim balkonem, ostatecznie go jeszcze nie urządziłam :(

    OdpowiedzUsuń