Piafka

40 faktów o mnie na 30 urodziny!

wtorek, 2 czerwca 2020
| Brak komentarzy
Od wczoraj już nie mogę się nazywać dwudziestolatką! Skończyłam magiczne 30 lat i chyba czas dorosnąć. Albo... nie, to dopiero po czterdziestce, a teraz wracam budować zamek z klocków Lego.

Lubię czytać u innych wpisy w stylu "50 faktów o mnie" i pomyślałam, że ukończenie 30 roku życia to dobry moment na - 40 przypadkowych faktów o mnie. Bez zbędnych wstępów, zaczynamy!


1. Tak naprawdę nie mam na imię Kaja, ale prawdziwego imienia Wam nie zdradzę ;-)

2. Mam plamkę w oku, krzywy nos, wyginam kciuki pod kątem 90 stopni i nie urosłam od 4 klasy podstawówki (mam 169 cm wzrostu i mając 12 lat wystawałam głową ponad wszystkich). Umiem też ruszać uszami. Taki ze mnie dziwak. A do tego...

3. Widzę kraje w różnych kolorach. Brzmi absurdalnie, ale to chyba jakaś forma synestezji. I tak na przykład Niemcy są zielone, a Ukraina żółta. Nie wiedziałam czemu Bartek się ze mnie śmieje, jak mu powiedziałam, że Grenlandia jest przecież wiecznie zielona – pomyliło mi się, że kolor, w jakim ja ją widzę, nie oznacza, że jest tam dużo trawy ;-) Ale już się przyzwyczaiłam do śmiania się ze mnie, bo tak już mam, że...

4. Wiecznie się przejęzyczam. Kiedy mówię, mylę słowa, błędnie używam związków frazeologicznych. Jest prawie pewne, że palnę jakąś gafę i będzie się można ze mnie pośmiać. To nie wynika z niewiedzy, a z roztargnienia – kiedy piszę, nie popełniam tych błędów.

5. Od gimnazjum chciałam zostać projektantem wnętrz (ah, te Simsy). Byłam nawet przez jakiś czas na stażu w biurze architektonicznym i zaprojektowałam kilka wnętrz. Jednak na architekturę nigdy nie próbowałam się dostać, bo...

6. Byłam przekonana, że nie jestem kreatywna i nie umiem rysować. Poćwiczyłam i zaczęłam eksperymentować, dzięki czemu teraz realizuję fajne projekty. Chociaż dalej, jak narysuję kota, to Lila chwali, jaki piękny słoń ;-)

7. Studiowałam na 3 uczelniach, 5 różnych kierunków, ale zdecydowałam się skończyć tylko jeden z nich – informatykę. Prawie zostałam magistrem sztuki, ale nie skończyłam części praktycznej pracy magisterskiej.

8. Rozważałam karierę naukową i w trakcie studiów brałam udział w różnych projektach czy pracach badawczych (zdobyłam nawet Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego). Zmieniłam zdanie i całe szczęście, bo...

9. Po urodzeniu dzieci straciłam umiejętność liczenia! Serio, wszystko muszę dodawać na kalkulatorze. Nie pamiętam też dat urodzin znajomych i mam ogromny problem z przypomnieniem sobie imion ich dzieci (tych nowych, których jeszcze nie znam osobiście).

10. Nie jestem stereotypową kobietą. Nie przepadam za strojeniem się, plotkowaniem, kupowaniem ciuchów czy butów. Od dziecka wolałam towarzystwo chłopaków, klocki Lego, wyścigi samochodowe itd. (dlatego wkurzają mnie określenia „zabawki dla dziewczynek/chłopców”). A jakby tego było mało, to...

11. Nie korzystam z perfum. Od razu boli mnie głowa od takich zapachów. Unikam pachnących płynów do płukania i proszków. Ale za to mogłabym spać na basenie – ah, ten zapach chloru i Domestosa!

12. Nie lubię świeżych kwiatów kupowanych w kwiaciarni. Cieszą mnie takie, które się zerwie w ogródku czy podczas spaceru. To pewnie dlatego, że...

13. Jestem sknerą. Długo nie umiałam wydawać pieniędzy, dzieci mnie z tego wyleczyły. A jak już jesteśmy przy dzieciach, to..

14. Od zawsze chciałam mieć 1 albo 3 dzieci, a teraz marzę o 5.

15. Całe dzieciństwo uważałam, że różnica wieku między mną a mamą jest beznadziejna i ja chcę mieć dzieci znacznie wcześniej. I co? I moja mama urodziła mnie mając 9981 dni, a ja Lilkę mając 9985.

16. Nie przepadam za niespodziankami. Długo myślałam, że jest na odwrót, bo wydawało mi się to takie romantyczne i cudowne. Pewnie dlatego, że tak bardzo...

17. Lubię filmy świąteczne, najlepiej te romantyczne. Włączam je zawsze, gdy szyję, obrabiam zdjęcia czy porządkuję jakieś dokumenty. Mam gdzieś nawet listę 100 takich filmów. Bo ja...

18. Nie radzę sobie w życiu bez listy rzeczy do zrobienia. Notuję wszystko i z radością odhaczam kolejne pozycje. Bez tego nie wiem za co się zabrać i tracę czas. O, właśnie, zapomniałabym napisać, że...

19. Nie lubię polskich filmów. Nie dlatego, że nie odpowiada mi fabuła, humor czy aktorzy. Zazwyczaj po prostu nie rozumiem, co mówią aktorzy, nie słyszę ich. Bo mam taką przypadłość, że...

20. Słabo słyszę, gdy wiele osób mówi równocześnie albo coś gra w tle. Za to nie próbujcie przy mnie szeptać, bo to raczej nie pozostanie tajemnicą. Z tego powodu wolę spotkania w mniejszym gronie znajomych.

21. Bardzo łatwo naruszyć moją strefę komfortu. Czuję się fatalnie, kiedy ktoś stoi za blisko albo mnie dotknie. A już całkiem paraliżuje mnie sytuacja, w której ktoś podejdzie do mnie od tyłu (nawet tańcząc).

22. Nie lubię się przytulać w nocy. Nie wysypiam się, bo jest mi za gorąco, a ja...

23. Nie znoszę upałów. Źle reaguję na gorące temperatury, wolę chłód i czapkę na głowie. Dlatego tak bardzo...

24. Uwielbiam Skandynawię! Pierwszy raz pojechaliśmy z Bartkiem do Szwecji w 2009 i teraz regularnie tam wracamy. Kiedyś więcej podróżowaliśmy i nawet zdarzyło nam się, że...

25. Wróciliśmy stopem z Gruzji. Po dwóch tygodniach w tym cudownym kraju postanowiliśmy wrócić do domu auto stopem. To była super przygoda, ale jednorazowa. Bartek jest ode mnie starszy, najeździł się wcześniej, a zaraz po zaręczynach wyjechał za granicę i ....

26. 3 lata żyliśmy w związku na odległość mając bardzo mało czasu dla siebie. Często wtedy latałam samolotami i sporo zwiedziłam. 10 lat później myślę, że był to dziwny, ale ciekawy okres w życiu, jednak nikomu nie polecam. A tak w ogóle to...

27. Mojego męża poznałam mając 17 lat, na sekcji wspinaczkowej. Pamiętam, że jak przyszedł z bratem, to się wkurzałyśmy z koleżanką, że takie leszcze się zapisały i będą nam poziom zaniżać. Przez rok się przyjaźniliśmy, a potem się zmieniło :)

28. Wspinaczka to była moja wielka pasja! Zaczęłam przypadkowo, mając 13 lat. Wkręciłam się i uprawiałam ten sport ok. 10 lat, mam ogromną nadzieję, że do tego wrócę. To nieco dziwny wybór hobby, bo...

29. Panicznie boję się wysokości! Nie mam problemu z wyjściem na balkon czy most, ale połączenie wysokości ze śliskim podłożem powoduje, że wpadam w panikę. Zjeżdżając na linie do jaskini płakałam ze strachu i nawet przystojni strażacy, którzy wspierali, nie pomogli. Tak samo w górach – Bartek musi mnie trzymać za rękę przy każdym trudniejszym przejściu. Oprócz tego...

30. Boje się horrorów, tak bardzo, bardzo. Po oglądnięciu luster w 2008 dalej zdarza mi się wystraszyć w łazience. A po blair witch project, panikuję nocą w namiocie, jak obok przechodzi łoś. Za to...

31. Mam dużą świadomość swojego ciała oraz uczuć. Wiedziałam, że złamałam nogę, choć lekarze wmawiali mi co innego. Potrafię odciąć i schować trudne uczucia wyobrażając sobie, że buduję dookoła siebie mur. Dlatego...

32. Przez wiele, wiele lat w ogóle nie płakałam. Zamknęłam się w sobie i długo nie byłam gotowa wyjść z mojej kryjówki. Potem stopniowo ściągałam cegiełki z muru, aż nie została żadna. A jak już zaczęłam płakać, to na potęgę. Pewnego razu nawet...

33. Poryczałam się, bo ulica była mokra! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że była bardzo, bardzo mokra, a ja byłam w ciąży. Z takich totalnych dziwactw, to także...

34. Do szału doprowadza mnie otwieranie nowego papieru toaletowego i...

35. Brzydzą mnie biedronki. Fuuu, paskudne są.

36. Pamiętam czasy bez internetu, a teraz jestem od niego uzależniona. A w szczególności...

37. Spędzam godziny na portalach sprzedażowych, szukając rzeczy z drugiej ręki. Kocham stare meble, choć, co może Was nieco zaskoczyć..

38. Nie lubię malować mebli. Zawsze mi się wydaje, że jak już wyszlifowałam i przygotowałam drewno, to raz dwa pomaluję wszystko i gotowe. Potem się wkurzam, bo nie jest idealnie, bo trzeba położyć wiele warstw, bo schnie za długo i, aaaaa, no upierdliwe to całe malowanie. Ale mimo to lubię metamorfozy, bo lubię mieć ładnie w domu, a – patrz punkt 13 ;-)

39. Jestem domatorem, lubię być panią domu, mamą, ale mam też drugą naturę – czasami chętnie założyłabym skórzaną kurtkę, wsiadła na motor, zarzuciła warkoczem i pojechała w siną dal. I to pragnienie nie jest skorelowane z posiadaniem dzieci (o dziwo), miałam tak już wcześniej. Ciągnie mnie też do klimatów rodem z dzikiego zachodu i...

40. Chciałam na weselu tańczyć country w kowbojkach. Nie wyszło, bo zabrakło nam czasu na naukę. Ale sentyment do tego stylu pozostał, butów i kapelusza przywiezionych z Texasu nie sprzedałam ;-)


Takie tam, przypadkowe fakty o mnie. Identyfikujesz się z czymś? 


Pozdrawiam,
Kaja



Zapraszam wkrótce Starszy post