Piafka

Mój przedpokój

piątek, 21 października 2016
| 8 komentarzy
Nawet mały, długi i nieustawny przedpokój może być praktyczny. Po zmianach układu mieszkania, mój ma niecałe 4m2, a do tego jest wąski. Mimo to, udało mi się go zaaranżować ciekawie i praktycznie. Zobacz, gdzie schowałam wielką szafę na buty. 

Najwyższy czas pokazać Wam moje mieszkanie! Jest utrzymane w nowoczesnym stylu, do którego przemycam trochę kolorowych, kobiecych akcentów i dodatków. Jak wszystkich moich gości, zapraszam Was najpierw do przedpokoju.

W naszym mieszkaniu wprowadziliśmy trochę zmian w układzie. Przedpokój był duży - miał około 8m2, ale była to przestrzeń trudna do wykorzystania. Brak okien i liczne drzwi spowodowały, że przedpokój był bardzo nieustawny. Po wstawieniu dużej szafy robił się mały i ciemny. Dlatego bez żalu powiększyliśmy łazienkę kosztem właśnie przedpokoju. Przenieśliśmy także wejście do kuchni, a w miejscu starej wnęki drzwiowej powstała spora szafa na buty i skrzynkę elektryczną. To jedyne miejsce w naszym domu, które jeszcze nie jest wykończone, szafa ciągle czeka na swoją kolej.

Kolorystyka w przedpokoju nawiązuje do pozostałych pomieszczeń - biała baza ścian, podłoga w kolorze dębu oraz orzechowe meble.


Zaraz przy wejściu do mieszkania znajduje się ławeczka oraz szafka (zobacz: metamorfoza szafek kuchennych). Siedzisko zrobiłam własnoręcznie przerabiając mebel Tjusig z Ikei. Dołożyłam mu srebrne nóżki, siedzisko i zamaskowałam sklejką bok. Nad ławeczką znajduje się, także zrobiony przeze mnie, wieszak na kurtki.

Przedpokój ma kształt jak litra "L", zobaczcie wszystkie jego strony (dwa pierwsze zdjęcia jeszcze bez szafki):

Drzwi wejściowe widoczne z salonu; Szafa na buty; Wejście do łazienki i pokojów. 

Zdjęcia trochę przekłamały kolory, pas forniru na szafie jest w identycznym odcieniu, co pozostałe drzwi. Urządzając przedpokój starałam się zadbać zarówno o wygląd, jak i praktyczność. W szafie z butami, na drzwiach, znajduje się duże lustro. Mniejsze powiesiłam (Mężem ;-)) na ścianie. W orzechowej szafce jest miejsce na szaliki i czapki oraz pasty do butów. Mamy też gdzie odkładać klucze. 

Zadbałam też o detale - meblom dorobiłam nóżki, które pomalowałam na srebrno. Podobne dostała taca, ale tu dodatkowo dołożyłam brokat.


Podkowę na szczęście dostaliśmy od mojej babci. Chociaż w przesądy nie wierzę, to ją uwielbiam (podkowę, ale babcię też)! 


Domofon także jest przerobiony, ale bardzo pożółkł i chyba będę musiała znowu się nim zająć.


A na koniec ulubione wielu osób zestawienia przed-po:



Zupełnie inaczej, prawda? Chociaż nasz przedpokój jest maleńki, dobrze spełnia swoją funkcję. Pewnie Was nie zdziwi, że od jakiegoś czasu myślę nad zmianami w tym miejscu ;-) Rozważam tapetę i więcej koloru. 


Pozdrawiam,
Kaja



8 komentarzy
  1. wyszło całkiem fajnie ;) wszystko co najważniejsze do siebie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był główny cel :) Dodatki można łatwo zmienić

      Usuń
  2. metamorfoza na PLUS! Jasno, świeżo i praktycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu :) Stawiam na praktyczność u siebie w mieszkaniu

      Usuń
  3. Teraz wygląda zdecydowanie lepiej - jaśniej, piękna orzechowa szafka, a żółta kurteczka i poducha fajnie ożywiają pomieszczenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tą moją żółtą kurteczkę, nie tylko jako dodatek do przedpokoju :D

      Usuń
  4. Piękna zmiana. Bardzo podobają mi się drzwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam je ;-) Mimo białego matu, nie ma problemu z czyszczeniem ich, a obłędnie się prezentują.

      Usuń