Piafka-blog wnętrzarski

wnętrza diy lifestyle

Dechy, dechy, dużo dech - czyli mamy konstrukcję domu!

6 wrz 2021

konstrukcja domu szkieletowego
Czy można postawić dom w jeden dzień? Cały może nie, ale konstrukcję domu szkieletowego do 35m2 już tak. Zobacz, na czym to polega, jak przebiegał montaż i jak wyglądał nasz domek na ROD na tym etapie budowy.

Nasza działka w poprzednim wpisie wyglądała jakby ktoś zrzucił bombę rozwalając wszystko dookoła. Ale ten etap był konieczny, by mógł zacząć się następny - stawianie ścian.



Gotowy dom z balika czy dom szkieletowy?


Długo wahaliśmy się pomiędzy zakupem gotowego domku z balika, a stawianiem konstrukcji szkieletowej. Pod koniec zeszłego roku oba warianty wychodziły podobnie cenowo (po aktualnych podwyżkach cen niekoniecznie tak jest), dlatego wybraliśmy szkieletówkę - ma lepsze właściwości termoizolacyjne, jest solidniejsza, można poprowadzić instalacje w środku ścian. Rozważaliśmy zrobienie wszystkiego samodzielnie, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się kupić gotowy szkielet domu. 

Gotowy szkielet domu - na czym to polega?

Po znalezieniu wykonawcy dogadaliśmy szczegóły - ustaliliśmy termin realizacji, cenę, wstępny projekt domku, podpisaliśmy umowę. Terminy są długie. Pierwsze rozmowy odbyliśmy w listopadzie 2020, a montaż odbył się pod koniec kwietnia 2021. Wykonawcy dostarczyliśmy projekt narysowany przez Kaję, ale wszystko z nim konsultowaliśmy - grubość belek, rozmieszczenie bloczków fundamentowych, rozwiązania techniczne dachu itd. Dzięki wskazówkom Kaja odpowiednio dostosowała projekt i odbyło się bez większych wpadek (kilka drobiazgów było pomylonych, kilka wymiarów się nie zgrało, ale to wszystko do poprawienia). Szkielet domku powstawał około tygodnia, to dlatego mieliśmy tyle czasu na dopracowanie projektu. W kwietniu wykonawca był gotowy do postawienia domku (wykupiliśmy opcję z impregnacją belek konstrukcyjnych oraz montażem). 

I tu podstawowa różnica pomiędzy budowaniem samodzielnie, w weekendy i po pracy, a z ekipą - my sprzątaliśmy parę miesięcy, a szkielet domu został postawiony w 1 dzień. Panowie przyjechali, rozładowaliśmy dechy, a potem wszystko złożyli w całość. Myśleliśmy, że będzie opóźnienie, bo pogoda była okropna - zimno, padało, do tego przymrozki. Ale wywiązali się z terminu i faktycznie, konstrukcja domu pojawiła się w ciągu 1 dnia! Na zdjęciach niżej widok rano i po południu (rozpogodziło się).


Opiszę Wam krok po kroku jak wyglądało stawianie szkieletu, jeśli macie jakieś pytania techniczne, to piszcie w komentarzach. Nie będę tu wypisywać wszystkich szczegółów. 

Montaż szkieletu domu 

Ściany przyjechały złożone w całość, z gotowymi otworami pod okna i drzwi - wszystko według projektu, który dostarczyliśmy. 


Na działce były przygotowane bloczki fundamentowe. Na nie została położona podwalina (belka 14x5 cm). Różnice w poziomie trzeba było wyrównać, co zajęło trochę czasu i było kłopotliwe, dlatego dobrze jest przyłożyć się do poziomowania podczas poprzedniego etapu. Tu dobrze widać rury kanalizacyjne (w poprzednim wpisie opisywałem ten etap budowy). 


Na podwaliny kładliśmy folię, membranę paroizolacyjną. Potem płyty OSB (jeszcze nie były w cenie złota xD). To białe na zdjęciu, to właśnie membrana. 



Na tak wyrównaną i zabezpieczoną powierzchnię została zamontowana konstrukcja domu. Tym etapem w całości zajęła się ekipa od wykonawcy. 


Płyty OSB dobrze jest od razu przykręcić (np. kątownikami) do tej kratownicy na podłodze. U nas złapały wilgoć przez co się odkształciły i potem musiałem ja podnosić. Niepotrzebne utrudnienie i przedłużenie pracy. 


Taka klatka powstała. O, tu niżej nasza łazienka :) 

Aż w końcu panowie zrobili konstrukcję dachu, spakowali się i pojechali. 



Gotowa konstrukcja domku wygląda tak. Kaja mówi, że dziwne uczucie przyjechać i zobaczyć całość już postawioną :) Wiosną nasz ogródek prezentował się całkiem nieźle. O ile akurat nie padało...


Co dalej?

Pod koniec kwietnia konstrukcja była gotowa, mogliśmy się zająć następnymi etapami budowy. Ale jak to bywa z planami, wszystko odsunęło się w czasie. Długi weekend przechorowaliśmy, potem pogoda uniemożliwiała działania, wyjechaliśmy na wakacje i dopiero od lipca/sierpnia wróciłem do intensywnej pracy na działce. 

W następnej kolejności zajmiemy się dachem, termoizolacją, oknami, obróbką blacharską domu. Dechy na elewację oraz taras już czekają, patrzcie, ile ich jest. 


Szczegóły w następnym wpisie. Na tym etapie musieliśmy podjąć sporo decyzji. Dużo produktów mieliśmy już zamówionych, czekaliśmy na realizację. Co się dało, szukaliśmy z drugiej ręki (czyli Kaja scrollowała OLXa, a ja musiałem po to jeździć...). Jednym z trudniejszych wyborów był sposób impregnacji oraz malowania ścian zewnętrznych. Przeglądaliśmy fora, czytaliśmy opinie, podpytywaliśmy znajomych i studiowaliśmy karty techniczne kolejnych produktów. Ciekawi na co się zdecydowaliśmy i z czym mieliśmy największy problem? Szczegóły w kolejnym odcinku! 

Pozdrawiam,
Bartek



Podobało Ci się? Podaj dalej
2 komentarze