Piafka

Jak urządzić mały balkon?

poniedziałek, 16 listopada 2015
| 12 komentarzy

Małe pomieszczenia zawsze są dużym wyzwaniem aranżacyjnym. Często oprócz metrażu ogranicza nas budżet - najciekawsze rozwiązania do małych mieszkań potrafią być bardzo kosztowne. Oprócz wnętrz dochodzi jeszcze balkon, taras czy loggia, które wielu z nas posiada. Zwykle ich urządzaniu nie poświęcamy dużo czasu i uwagi, ale czy słusznie? Zobaczcie jak urządzić mały balkon. 


Kiedy za oknem szaro i ponuro, mało kto myśli o remoncie balkonu. Mimo to przygotowałam dla Was właśnie taki post. Prace nad tą częścią mieszkania rozpoczęliśmy w kwietniu, trwały do sierpnia, ale materiały i pomysły zbieraliśmy już od zimy. Jesienno zimowe wyprzedaże to idealny moment żeby zacząć planować przyszłe remonty. Żeby Was nie przytłoczyć nadmiarem tekstu i zdjęć, tutaj znajdziecie informacje o samym remoncie - projektowaniu, remontowaniu, kombinowaniu, w części poprzedniej - o domku królika, a w następnej będzie o detalach, dekoracjach, historii przedmiotów znajdujących się na moim balkonie.

Mały balkon w bloku - jak go urządzić?



Mały balkon w bloku zawsze jest problematyczny. Jak go urządzić, żeby dało się z niego wygodnie korzystać? Tak jak pisałam Wam tutaj, projektowanie zawsze zaczynam od zastanowienia się nad funkcją, jakie dane pomieszczenie ma pełnić. Na moim balkonie chciałam mieć możliwość przechowywania (np. dużej miednicy, ziemi do kwiatów, doniczek), wygodne miejsce do czytania, stolik z krzesłami oraz najważniejsze - domek dla królika, o którym pisałam Wam wcześniej. Musiały się też zmieścić rośliny. Loggia jest długa na 5 metrów, ale wąska na niecały metr. Mimo, że nie tak mała, jest bardzo nieustawna. Nie dość, że wąska, to jeszcze w rogu ma rynnę, na jednej ściance wystającą konstrukcję metalową i okna na prawie całą szerokość. Aranżacja tak na prawdę tworzyła się sama, bo nie było wielu możliwości.

Balkon zabudowany i niezabudowany na pewno będą się od siebie różnić, jednak planowanie przebiega w obu podobnie. Oczywiście, na tym drugim nie możemy trzymać książek, a szafki muszą być zabezpieczone przed deszczem. Idealne będą wszystkie meble ogrodowe, a jeśli szukacie tańszych rozwiązań, to rozważcie zabezpieczenie powierzchni lakierem przeznaczonym na zewnątrz.  


Przed rozpoczęciem remontu zrobiłam kilka wizualizacji, żeby upewnić się czy ciemny panel na ścianie nie zmniejszy mi optycznie przestrzeni. Całe projektowanie tak na prawdę rozpoczęło się od dokładnego mierzenia i rozrysowania wszystkiego na kartce. Dość szybko okazało się, że klatka królika zajęłaby pół balkonu, dlatego postanowiłam zbudować mu nowy domek (niewidoczny na rzucie, znajduje się w całej prawej części balkonu, obok rynny).

Projektując, zwłaszcza małe przestrzenie, warto zacząć właśnie od elementów, które w danym miejscu muszą się znaleźć. Często to właśnie one wyznaczą nam dalszy rozkład pomieszczenia. Kiedy wiedziałam już, ile miejsca zajmie domek królika, mogłam planować pozostałe części.

Na lewo od wejścia balkonu znajduje się u mnie spora wnęka. Takie miejsca na małych balkonach są idealne do urządzenia przytulnego kącika do czytania. Żeby nie marnować przestrzeni, siedzisko można zrobić na szafce, która będzie służyć do przechowywania. Nad takim kącikiem świetnie sprawdzają się półki, na których kiedyś staną kwiaty i dekoracje. Jeśli macie taką możliwość, rozważcie zrobienia dodatkowej lampki nad takim kącikiem. Letnie wieczory są idealne do relaksu z książką na balkonie.


Jeśli macie wąski balkon, tak jak ja, albo mały, a chcecie żeby pełnił wiele funkcji, to idealne są dla Was składane meble. Po złożeniu nie zajmują miejsca, dzięki czemu możemy spokojnie przejść czy rozłożyć suszarkę z praniem. Ciekawą propozycją są stoliki przymocowane do ściany, które po otworzeniu zawierają dodatkową półkę. Inspiracji z takimi rozwiązaniami znajdziecie mnóstwo w necie. U siebie zdecydowałam się właśnie na takie rozwiązanie - dwa składane krzesła i stół przymocowany do ściany (ale bez półeczki, bo musiał być płytki po złożeniu).

Remont balkonu - krok po kroku



Nasza loggia była w strasznym stanie. Wilgoć spowodowała, że poprzednia farba się łuszczyła, ściany były nierówne, płytki zniszczone, o parapetach wolę zapomnieć. Pierwszym krokiem było zabezpieczenie przed rdzą metalowych części barierki. Przyglądnijcie się dokładnie czy Wasze nie wymagają tego samego. Tą czynność dobrze jest wykonać przed ewentualną zmianą podłogi, bo nie musicie się wtedy przejmować, że gdzieś Wam kapnie.

U nas problematyczna była także rynna. Kiedy padał deszcz, wytwarzało się tak duże echo, że hałas potrafił nas obudzić w środku nocy. Remont był idealną okazją, żeby temu zaradzić. Moim rodzicom zostało trochę wełny mineralnej, którą owinęliśmy dokładnie rynnę i obudowaliśmy płytą gips kartonową (koniecznie taką odporną na wilgoć!). Na dole powstała też mała półeczka.


Kiedy zabudowy były gotowe, można było zacząć malować. Wcześniej mój mąż wszystko wygładził i zagruntował (pamiętajcie żeby odpowiednio zabezpieczyć okna i parapety - grunt się bardzo ciężko zmywa). Jeśli mieszkacie w bloku, prawdopodobnie kolor ścian będziecie mieć narzucony. U nas wszyscy mają białe, co bardzo mi odpowiadało. Farba musi być przeznaczona do ścian zewnętrznych. Są one sporo droższe, dlatego warto szukać promocji, na które często można trafić jesienią.

Pewnie sprytniej byłoby położyć najpierw nowe płytki, ale zdecydowaliśmy się na to dużo później. Poprzednie były dość zniszczone i brzydkie, ale na szczęście równe. Mogły zatem zostać i na nie położyliśmy kolejną warstwę. Rozważałam także drewno na balkon, ale tutaj wygrały względy praktyczne - przy króliku prościej będzie mi sprzątać płytki. Chciałam jasną podłogę, trafiły się (znowu wyprzedaż) płytki przeznaczone na zewnątrz w szarym kolorze.  Uznaliśmy, że mają tak dobrą cenę, że spróbujemy je położyć sami, a jak zepsujemy, to nie będzie nam tak bardzo szkoda. Maszynka do cięcia zupełnie nie nadawała się do gresu i mąż dociął płytki szlifierką kątową. Na bieżąco dopasowywaliśmy elementy, żeby wiedzieć jak wszystko wygląda i czy pasuje. Wyszło nam na styk! Kleiliśmy wspólnie, myślę, że jak na pierwsze kładzenie płytek efekt końcowy jest super. Potem mąż wyjechał, a bardzo chciałam mieć już skończone, więc fugi położyłam sama. Kilka filmików na youtubie i powiem Wam, że wcale nie jest to trudne! Sama się zdziwiłam, że wyszło mi równo i ładnie.


Największą oszczędnością na naszym balkonie są parapety i "drewniany" panel. Wyglądają bardzo elegancko i dość kosztownie, a zostały zrobione z drzwi od szaf z Ikei! W sklepie wycofywano właśnie całą kolekcję i były tańsze o około 80% (albo i więcej). Dokładnie w tym kolorze mamy meble w części mieszkania, dlatego idealnie nam pasowały. Zrobiliśmy z nich nie tylko parapety na balkonie, ale i wewnątrz, a jeszcze trochę płyt zostało. Panele najpierw musieliśmy dociąć wyrzynarką, a potem przykleiliśmy pianką montażową. Trzeba było trochę się namęczyć, bo ściany nie są równe, ale efekt bardzo mnie zadowala.


Bardzo chciałam mieć drewniane półeczki na ścianie z panelem. Ale wsporniki zepsułyby cały efekt. Wykombinowałam, że można wykorzystać kątowniki. Nacięliśmy odpowiednio szerokie dziury w płytach, przełożyliśmy wcześniej pomalowane na czarno kątowniki i do nich przewierciliśmy półki. Płyta trochę się poszarpała, ale łatwo mogłam to naprawić szpachlą do drewna, pisakiem do drewna, czarnym Sharpie i lakierem. Po wyrównaniu wygląda, jakby kątowniki były tam zawsze.


Nie znaleźliśmy gotowego stołu, który by miał odpowiednie wymiary, dlatego mamy zrobiony własnoręcznie. Konstrukcja jest dość prosta, wykonanie ze sklejki i ponownie, drzwi z Ikei. Dzięki temu parapety i stół tworzą całość.  Zbudował mąż, malowałam ja. Pod stolikiem jest gniazdko, więc mogę tam nawet korzystać z laptopa.


Do końca prac zostało pomalowanie metalowego parapetu pod zabudową z okien (grunt bardzo go zniszczył) i położenie listew przypodłogowych. Przetestowałam farbę kredową domowej roboty i bardzo Wam polecam! Wykorzystałam do tego gips budowlany i zwykłą farbę akrylową. Trzyma się świetnie i jest bardzo odporna, nawet bez zabezpieczenia woskiem czy lakierem. Przy kładzeniu listew było więcej problemów (wiecie, jak ciężko jest domyć piankę montażową?? Zwłaszcza z włosów...), ale dałam radę. Nauczyłam się na balkonie, teraz nie boję się skończyć tych w domu.

Część remontowa skończona, można zacząć dekorowanie! Kiedyś kupiłam drewniane skrzynki (dobrze, że zostały wycofane, bo okropnie się je składa), które pomalowałam i mąż powiesił je na ścianie. Nie mogłam się zdecydować czy wieszać trzy, czy może cztery, ale przyznaję, że miałam już dość malowania, więc zostały trzy. W między czasie zmieniłam koncepcję i pozmieniały kolory. Na zdjęciu po prawej możecie zobaczyć bardzo profesjonalne obciążniki wykorzystywane przez nas do klejenia parapetów ;-)


Myślę, że warto kombinować i szukać alternatywnych rozwiązań, bo można sporo oszczędzić. Balkon jest dobrym miejscem na eksperymentowanie, w końcu raczej nie jest reprezentacyjną częścią mieszkania. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, może właśnie się nią stanie?  

Więcej o poszczególnych przedmiotach, zdjęcia detali i podsumowanie w kolejnym poście. Jeśli jesteście ciekawi, koniecznie zaglądajcie! 

A jakie są Wasze balkony? Planujecie jakieś zmiany w przyszłym sezonie?




12 komentarzy
  1. Podoba mi się to "siedzisko" na jednym z końców - bardzo romantyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A jak się zapali świece i włączy lampki to już w ogóle jest klimat ;-)

      Usuń
  2. Pięknie urzadziliscie swój balkon! Cudny jest :) Zainteresowała mnie ta farba kredowa - farba akrylowa (taka na ścian - emulsja, czy może emaliando drewna i metalu?). Do tego gips? Ciekawe. Muszę to wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Kredową robiłam z takiej do drewna, do tego gips (od sody oczyszczonej robią się grudki). Do tego trzeba jeszcze dodać wody (proporcji najlepiej poszukaj, bo ja to tak na oko lałam :D). Słyszałam też, że niektórzy dodają puder i robią również z farby do ścian.

      Usuń
  3. wyglada pieknie, ale jak widze tyle gadzetow i rzeczy na balkonie, zastanawiam sie zawsze czy to jest wystawiane za kazdym razem kiedy wlascicielka chce tam odpoczac czy to stala ekspozycja i co wtedy, kiedy pada deszcz... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część moich dodatków wędruje po domu (w zależności od sezonu, humoru, mojego widzimisię ;-)), ale większość, które są na zdjęciach jest na balkonie na stałe. Mam zabudowany balkon i w razie deszczu wystarczy, że zasunę szyby ;-) A w tych niezabudowanych wystarczy poszukać odpowiednich dodatków - drewno można zabezpieczyć lakierem, tkaniny bywają wodoodporne, lampki z IP65 też da się znaleźć.

      Usuń
  4. Cieszę się, że dzięki Kasi trafiłam do Ciebie, bo podsunęłaś mi kilka zmyślnych pomysłów balkonowych :) Ściskam Cię, serdecznie gratuluję balkonowego dzieła, choć już trochę czasu się nim cieszycie i zostaję stałym Piafkowym gościem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi miło słyszeć takie słowa od Ciebie :) Kasia łączy blogerów, też się bardzo cieszę, że trafiłam do Ciebie, pięknie tam masz ;-)

      Usuń
  5. W jakim programie zwizualizowałaś balkon /rzut od góry?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja! Uwielbiam takie pomysły w stylu: zrób sam coś z niczego. Wyszło wspaniale! Szczególnie ta "sofa" z szafki z plecami z szafy to coś pięknego! Koniecznie muszę coś takiego zrobić na swoim balkonie. Bardzo Ci dziękuję za wszystkie inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właściwie drzwi od szafy ;-) Ale z plecówką, też by wyszło super, jeśli tylko ma ciekawy wzór. Polecam, można wypocząć w letnie wieczory

      Usuń